Opinie różne

Opinie po sezonie 2015/2016 w TAI CHI STUDIO
„Witaj, gratuluję – stworzenia TAI CHI STUDIO, realizowania własnych pomysłów, pasji i zaangażowania. I dziękuję. Może w przyszłym roku uda mi się bardziej korzystać z tego co oferujesz, ale i tak te cotygodniowe spotkania dużo dla mnie znaczyły. Wspaniałych wakacji i do zobaczenia.” (E.Z.)

„Mariusz, wielkie dzięki za możliwość treningu TAI CHI w tak miłej atmosferze i komfortowych warunkach. Gratuluję owocnego sezonu. Jestem pod wrażeniem całokształtu Twojej i Kamili działalności oraz życzę Wam udanego urlopu oraz nowych pomysłów w nadchodzącym sezonie i nie słabnącego entuzjazmu do dzielenia się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Pozdrawiam.” (W.K.)

„Moim zdaniem ten sezon to Wasz ogromny sukces! Gratuluję! A tak jak rzadko czytam newslettery tak Wasze czyta się z PRZYJEMNOŚCIĄ! BRAWO!” (U.M.)

Opinie po Pokazie w Łazienkach na zakończenie sezonu 2015/2016
„Witajcie Kamilo i Mariuszu, Słowa uznania za zorganizowany 1 lipca br. pokaz w Łazienkach. Bardzo ładny układ choreograficzny i wszystko wspaniałe… Zabawa chyba także udana, jechałam ok. 22.00 … i w oknach szkoły tylko błysk zmieniających się świateł z muzyką. Gratulacje organizatorom i Aktorom… Pozdrawiam ciepło.” (E.K.)

Opinia dziennikarza trenującego Sztuki Walki
(fragment artykułu z magazynu Logo)

„Na treningu są dziewczęta, młodzi faceci, ludzie w średnim i zaawansowanym wieku. Ubrani w czarne ciuchy. Następuje długa rozgrzewka z dużą ilością technik uelastyczniająco-rozluźniających. Stoimy przez dobrą chwilę w niskich pozycjach. Dość szybko wymiękam, dziewczęta stojące obok stoją tymczasem nieporuszone. Mariusz koryguje postawę ćwiczących. Stajemy w dziwnych pozycjach, które powoli zmieniamy w jeszcze dziwniejsze. O tym, że to nie pantomima przekonuję się na własnej skórze (a właściwie na stawie łokciowym), kiedy Mariusz demonstruje mi bolesną dźwignię ukrytą w wykonywanym ruchu.

Powtarzamy za nim ruchy formy. Ćwiczę podpatrując jak rusza młoda dziewczyna obok. Potem biorę udział w treningu grupy zaawansowanej. Ćwiczymy w parach. Kładziemy ręce na rękach partnera. Staramy się wytrącić się nawzajem z równowagi, to właśnie pchające dłonie. Zabawnie wygląda scena, gdy zmagamy się stojąc na jednej nodze.

Po zajęciach kontynuujemy rozmowę po wyjściu na powietrze. Mariusz prosi mnie bym wyprowadził uderzenie prawą ręką. Jest tak uprzejmy, że godzę się bez wahania. Reagując błyskawicznie wykonuje miękki blok i popycha mnie z taką siłą w bok, że ląduje kilka metrów dalej na chodniku. Dokładnie pomiędzy betonowym kwietnikiem i metalowym płotkiem. Kiedy się zbieram tłumaczy, że Tai Chi, to długa droga. Na to by techniki, które ćwiczy się latami stały się przydatne w samoobronie trzeba czekać nawet i dziesięć lat. Jak widać warto? Alex Kłoś”

Opinia z forum sztuk walki
„O Tai Chi trochę dłużej, jako że trochę poćwiczyłem. Człowieka, który prowadzi zajęcia warto po prostu poznać.

Mariusz Sroczyński. Jeszcze lepiej stać się jego uczniem… Choć on sam przeciwstawia się układowi uczeń – mistrz, będąc zwolennikiem układu student-drogowskaz, doradzający właściwy kierunek rozwoju. Jeśli chodzi o wartość treningów z punktu widzenia Tai Chi, to różnią się one od treningów Tai Chi w Red Tiger mniej więcej tak jak treningi RT od lekcji matematyki. Po prostu nie ma porównania. Całkowicie inna jakość.

O treningach nie będę opowiadał, może dwie ciekawostki: 1) pierwszy raz widziałem, żeby ktoś tłumaczył formę z mieczem za pomocą zastosowania technik, – czyli krótko mówiąc walki na miecze. 2) pierwszy raz w życiu widziałem zastosowania technik z form Tai Chi w samoobronie. I to zaskakująco bezwzględnej i brutalnej.

Jeśli ktoś zainteresowany jest Tai Chi to zdecydowanie szczerze gorąco polecam.

Jest jeszcze jedna sprawa, o której warto by wspomnieć. Kiedy bywałem na zajęciach u Mariusza regularnie, zdarzyło mi się, że nie przyszedłem na dwa kolejne treningi? Już nie pamiętam, dlaczego. Pamiętam jednak, że zadzwonił do mnie i zapytał czy wszystko jest u mnie w porządku i czy w ogóle wszystko jest ok. Kurde. Mój trener z RT nigdy nie zapytał mnie, co tam u mnie słychać. A w RT spędziłem więcej lat niż w Szkole Mariusza miesięcy. Adam (instruktor RT)”

Opinie uczniów Szkoły TAI CHI
„Witaj Mariuszu, po raz… no właśnie, po raz czwarty, a może piąty, serdecznie Ci dziękuję za całokształt. Nie chcę się powtarzać, więc reasumując – za to, że dajesz nam kolejne narzędzia do pracy ze sobą i nad sobą, że z roku na rok poszerzasz wachlarz ( nomen omen) tego co możemy ćwiczyć pod Twoim okiem. A co z tym robimy… no cóż na to już tylko my mamy wpływ. E.Z.”

„Cześć Mariusz, Twoje zajęcia dały mi więcej niż cokolwiek innego. Naprawiły mnie. Dzięki nim i dzięki atmosferze jaką tworzysz, otrząsnęłam się z apatii i zaczęłam żyć. Robisz wspaniałe rzeczy, z pasją, życzliwością i hojnością. To jest niezwykle cenne, praktycznie niespotykane. Dlatego z całego serca życzę Ci dużo pomyślności w dalszym rozwijaniu Twojej szkoły. E.K.”

„Dobry wieczór raz jeszcze, chcę powiedzieć albo raczej napisać, że zdecydowałam chodzić na zajęcia cztery razy w tygodniu, ponieważ jest niebywała poprawa zdrowia to znaczy kolana i kręgosłup zaczęły funkcjonować zupełnie sprawnie. Było bardzo źle. Chcę więc podziękować Tobie za to., ze wybrałeś sobie taka pasję i sposób na życie, a przy okazji pomagasz innym.Dziękuję za zdrowie…A.G.”

„Mariusz, od wielu lat Tai Chi jest jednym z ważnych elementów w mojej codzienności i jakby nie było – chcesz czy nie chcesz – w ogromnej mierze się do tego przyczyniłeś. Może brzmi to górnolotnie, ale tak jest i za to też jestem Ci wdzięczna. A.S.”

„Piszę, bo chciałem bardzo podziękować Mariuszowi za jego bezinteresowność i spojrzenie na świat przez pryzmat dobra umożliwiającego wszystkim naukę i ćwiczenie TAI CHI. D.C.”

„Witaj Mariuszu, ponieważ czuję wewnętrzną potrzebę podziękowania Ci postanowiłam napisać do Ciebie list. Dziękuję Ci za zajęcia tai chi, za sposób ich prowadzenia, za bolesne, ale konieczne rozciągania, za jasne i logiczne objaśnienia ruchów, za ciągłe podkreślanie uczenia się „siebie”, za rozwijanie obserwowania i
samoświadomości, za spokojne tempo nauki, za pokazywanie aplikacji, za profesjonalizm, za poczucie humoru i za poprawki, które sobie niezwykle cenię.

Muszę wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy, która budzi u mnie ogromny szacunek do Ciebie. Twój stosunek do merkantylnej strony prowadzenia zajęć. Poza pierwszymi zajęciami, na których przedstawiałeś zasady nauki w Twojej szkole i gdzie powiedziałeś o opłatach NIGDY nie przypominałeś o naszych zobowiązaniach, nie sprawdzałeś listy, nie wyłapywałeś „gapowiczów”. Mam nadzieję, że Twoje zaufanie nie zostało nadwerężone i tak jak powiedziałeś na początku, że „energia płynie w obie strony”. Z taką postawą spotkałam się chyba po raz pierwszy i zrobiło to na mnie spore wrażenie. Dla mnie jest świadectwem, że to, co robisz, robisz z pasją i wewnętrzną radością. I dziękuję Ci za to. Pozdrawiam E.Z.”

Opinie stypendystów Otwartej Filharmonii Agrafki Muzycznej
(po warsztatach Tai Chi
)
„Było wiele ciekawych zajęć; taniec, orkiestra folkowa, interpretacja ruchu, ale najbardziej podobało mi się Tai Chi, przede wszystkim ze względu na sposób prowadzenia zajęć, ale tez, dlatego, że poznałam rodzaj walki, który umożliwia panowanie nad swoimi emocjami i kontrolowanie ciała. To świetny sposób na odprężenie i uspokojenie.”

„Według mnie najciekawsze zajęcia to Tai Chi. Tai Chi pokazało nam, że zwykła, a może nawet ta niezwykła sztuka walki potrafi wyciszyć człowieka, a co najważniejsze panować nad swoimi ruchami, nad swoim ciałem. Myślę, że muzykowi jest to bardzo potrzebne, a oprócz tego może wynieść z Tai Chi wiele innych korzyści.

Technika Tai Chi regularnie ćwiczona wzmacnia mięśnie i więzadła oraz uczy nas rozluźnienia po każdym wysiłku, napięciu. Teraz już po tych zajęciach myślę, że każdy z nas będzie traktować swoje ciało jak instrument, przez który także może budować napięcie na scenie, aby nasi słuchacze, którzy (jak to się mówi) są najpierw wzrokowcami, a następnie słuchaczami mogli lepiej odbierać to, co przeżywamy i chcemy im przekazać.”

„Muszę wyróżnić zajęcia Tai Chi. Pan Mariusz Sroczyński prowadził je bardzo ciekawie, był otwarty, dowcipny, a jednocześnie utrzymywał spokój i ład wśród uczniów. Nie żałował nam też czasu po zajęciach, gdy zaciekle wypytywaliśmy go o przeróżne rzeczy. Poza tym oczarowała mnie magia sztuki Tai Chi i jestem pewna, że po powrocie zapiszę się na regularne zajęcia.”

Opinie uczniów Gimnazjum z Nowego Dworu
(po warsztatach Tai Chi)

„Ćwiczenia Tai Chi bardzo mi się podobają. Pomagają mi w codziennym życiu. Zauważyłam zmiany w moim wyglądzie. Jestem bardziej sprawna fizycznie. Czuję się spokojniejsza. Staram się ćwiczyć regularnie w domu. Dzięki tym ćwiczeniom łatwiej mi się odprężyć.

Niesamowite jest to jak prowadzący prowadzi te zajęcia. Atmosfera na ćwiczeniach jest dość luźna, wszyscy są równi, ćwiczymy z zaangażowaniem a jednocześnie czujemy się swobodnie. Uczę się opanowania i cierpliwości. Pragnę kontynuować naukę Tai Chi, wychodzi mi to, a moi rodzice nie maja nic przeciwko. A. i M. kl I f.”