Opinie po obozach

Letni Obóz Tai Chi 2019 – Rozłogi, Podlasie

„Dobry wieczór:-) Dziękuję za wiadomość i za zdjęcia:-) Jeśli pytacie o moją opinię odpowiem tak, jak czuję: udział w Waszym obozie to jedno z najlepszych i najcenniejszych doświadczeń w moim życiu. Jestem na nowej ścieżce rozwoju osobistego. Moja świadomość ciała w skali 1 do 7 wzrosła z 4 do 6. Poziom energii i motywacji oceniam na 7. Czuję się znakomicie fizycznie i mentalnie. Jestem gotowa na to, co przyniesie życie! Jestem gotowa na najlepsze:-) Bardzo, bardzo dziękuję za wszystko!!!! Za świetny program szkoleniowy, za znakomitych nauczycieli, za skuteczne narzędzia do praktyki własnej, za poszerzenie horyzontów. Dziękuję, że mogłam doświadczyć bycia częścią tej wspaniałej całości! To, co robicie Kamila i Mariusz jest dobre i szlachetne! Z radością czekam na kolejne maile i na zajęcia w nowym sezonie. Do zobaczenia wkrótce!!!!!! Już się nie mogę doczekać!!!!!! Ściskam z serca,” J.H.

„Dziś tak krótko 😊 Jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję za możliwość bycia z Wami, za ciepło i super energy.” P.B.

„Witam Mariusz, jeszcze raz chcę podziękować Tobie i Kamili za zorganizowanie tego niesamowitego obozu, który będzie w moim sercu na zawsze! Brakuje mi słów żeby powiedzieć, co czuję teraz wewnątrz siebie :) Sama radość, wdzięczność i inspiracje do pracy i rozwoju swojego ciała, umysłu i ducha! DZIĘKUJĘ WAM!!! Pozdrawiam i do zobaczenia :)” V.K.

„Cześć, chciałam Wam jeszcze raz bardzo bardzo podziękować za obóz :) Naprawdę jestem pod wrażeniem, że tak w sumie krótki czas może dać tak wiele na różnych płaszczyznach :) Uściski.” E.P.

„Dzień dobry! Bardzo dziękujemy za kolejny super obóz i pozdrawiamy serdecznie!” A.B. & L.M.

„Czarny Sifu, pozwoliłam sobie napisać tego maila od razu po wejściu do domu, ale nie musisz go od razu czytać. Mogę sobie tylko wyobrażać jak musicie być zmęczeni. Tym bardziej dzięki za ten koszt, który chcieliście dla nas ponieść. Podziel się proszę też tym mailem z Kamilą, nie znalazłam jej adresu. Daruj mi, że nie skorzystałam z tej okazji, żeby Was lepiej poznać. Stwierdziłam, że i tak jesteście tak aktywni w tym wszystkim i dbacie o te wszystkie relacje towarzyskie, że poczekam na swoją kolej w jakiś spokojniejszych okolicznościach. Cieszę się jednak, że udało mi się Was złapać chociaż na moment. Jeszcze raz chciałabym bardzo podziękować za to wszystko, co stworzyliście. Za niesamowitą przestrzeń i znajdujących się w niej ludzi. Większość udanych wyjazdów podsumowuję uśmiechem i entuzjazmem, ale ten dotknął czegoś znacznie głębszego. Myślę, że to środowisko i atmosfera są ewenementem. Przyjechałam na ten obóz bardzo zmęczona i przez pierwsze dni myślałam, że do samego końca nie uda mi się w to tak naprawdę wciągnąć. A jednak siła oddziaływania tych wszystkich elementów: ćwiczeń, Tai Chi, lasu, ludzi, wieczorów, była tak duża, że po prostu wymiotła wszystkie pozostałe aspekty, jak np. praca. Należę do tych osób, którym się to nie zdarza.Tzn., właśnie zdarzyło się po raz pierwszy. Ta całość dała mi niesamowitą inspirację. Uderzającą bardzo gwałtownie, ze specyficzną mocą, której człowiek się nie spodziewa. Po pierwsze to, o czym wspominałam, czyli stworzenie przez Was takiej przestrzeni. To daje nadzieję na to, że takie fascynujące miejsca faktycznie się zdarzają i że człowiek ma szansę na nie trafić. Byłam w wielu miejscach i na wielu wyjazdach grupowych czy konferencjach. Nic nie przypominało tego, co spotkałam tutaj. Dalej jakość i wielorakość zajęć. Zastanawiałam się na początku, czy poza ćwiczeniem fizycznym poczuję jakiś efekt, skoro każdego tematu zdaje się tylko musnąć. Teraz widzę, że to były naprawdę uzupełniające się elementy, które z jednej strony pozwalały poszerzyć perspektywy (nie znalazłam zajęć, z których bym czegoś nie wyniosła), a z drugiej zakotwiczyły w człowieku chęć dalszej nauki i poznawania. Poza tym byłam naprawdę pod wrażeniem przygotowania wszystkich osób. Być świadkiem takiego oddania i zaangażowania to też lekcja, w której nie bierze się udziału na co dzień. To poruszające. Mówi się bardzo dużo o samorozwoju, ale nie mówi się o tym, jak się do niego zmotywować. Ja wyjechałam z tego obozu z motywacją. Nie wiem, jak ona się zachowa z upływem czasu. Nie wiem, jak długi będzie jej efekt. Ale szukałam jej bardzo długo i znalazłam ją tutaj. To wiele dla mnie znaczy.
Chciałam się też odnieść do pokazu. Ale cały czas nie mam odpowiednich słów. To takie przypadki, w których podsumowanie „było naprawdę super” wydaje się zniewagą. Po prostu bił z tego taki poziom i taka masa pracy, żeby do niego dojść, że w jakimś sensie było to przytłaczające. Ale w ten słodko-gorzki sposób. Tak jakby ktoś pokazał, że można sięgnąć po to, co wydaje się nieosiągalne. Tylko jest to bardzo, bardzo daleko. I, co dla mnie było naprawdę niesamowite, ten pokaz zawierał dwa jakże istotne elementy. Z jednej strony siłę, precyzję i piękno tych form zakończonych sukcesem. A z drugiej strony tę bezczelną naturalność form, w których pojawiały się rozproszenia i pomyłki. O ile do pierwszego aspektu podchodzę z bardzo dużym szacunkiem, o tyle to właśnie ten drugi mnie tak bardzo urzekł i zainspirował. Przypomniał, że o ile można zaczynać, można dążyć do mistrzostwa i można być już mistrzem, w każdej z tych faz jest się również człowiekiem. I jako człowiek można przejść przez każdą z nich. Dla niektórych jest to normalne, ale niektórym trzeba co jakiś czas przypominać, że popełnianie błędów jest w porządku. Już na zakończenie krótko o części teoretycznej i wielkiej porażce aroganckiego umysłu. Przyznam szczerze, że podchodziłam bardzo sceptycznie do tematu, jak rozważania na temat żywiołów, wielorakich faz i stadiów wszystkiego oraz narządów wewnętrznych (do zestawu brakowało mi tylko zwierząt, chociaż gdzieś się chyba pojawiło siedem psów) mają wpływać na faktyczne zdrowie i zmniejszenie stresu, poza wykorzystaniem między innymi pewnych sztampowych i niemalże nierealnych do zastosowania truizmów, takich jak: należy dobrze jeść, dobrze spać i się nie przejmować. Na to wszystko nasuwało się pytanie: skoro to takie praktyczne, to czemu medycyna zachodnia nie zaadoptowała tego na szeroką skalę? I to nastawienie nie zniknęło od razu. Dopiero w pewnym, bliżej nieokreślonym momencie stymulowana bodźcami z różnych zajęć zauważyłam, że to wszystko nie tak. Że kwestionuję starannie przygotowaną wiedzę opierając się tylko na swoich ubogich założeniach. Że to naprawdę szczyt ignorancji podchodzić z krytyką do czegoś, o czym się nie ma pojęcia i próbować analizować wszystko tylko pod kątem znanych wzorów. A przecież jaki jest sens brania udziału w nauce, jeśli nie odkrywanie nieznanego? Dzięki tym wykładom otworzył się przede mną zupełnie nowy obszar alternatywnego rozpatrywania pewnych, wydawałoby się stałych rzeczy. Doszedł do tego również szacunek dla już wypracowanych koncepcji. Takie obnażenie własnych ograniczeń było niezwykle orzeźwiające. Tak widzę, że się trochę rozpisałam. Ale mam nadzieję, że poza masą tekstu znajdziesz, czy też znajdziecie, w tym mailu coś miłego. Z pewnością wiele osób dzieliło się z Wami swoimi wrażeniami, więc dorzucam się do zbioru. Jestem przekonana, że dla każdego wnieśliście coś unikatowego. Na tyle osób to naprawdę spory ciężar. I bardzo duże osiągnięcie. Dziękuję.” A.W.

„Ja Wam BARDZO dziękuję. Poznałem wspaniałych ludzi, spędziłem cudowny czas i zobaczyłem jeszcze bardziej jak wspaniałe jest Tai Chi. Nie mogę się już doczekać kolejnego wyjazdu. Na szczęście spotkania na polach Mokotowskich dają namiastkę tego :) Moc uścisków.I do zobaczenia.” P.P.

„Wielkie dzięki za maila, film z obozu (wreszcie jest ściągawka do treningu) i za cały obóz. Było super! Wszystko na obozie było super, więc nie ma chyba co poprawiać. Szkoda, że było tak krótko, albo że doba ma tylko 24 godziny, bo można by było więcej… Udało Wam się nas wyciszyć. Od powrotu z obozu jesteśmy w Płocku tak zrównoważeni i wyciszeni, że ani razu nie doszło do kłótni na treningu ani nawet do podwyższenia głosu. U nas to sukces. Obiecaliśmy sobie 8 lat na regenerację yin ;). Mirek nawet zaczął się rozluźniać i jest tym zadziwiony…Bardzo, bardzo prosimy, żeby na przyszłorocznym obozie była okazja do nauczenia formy z długim kijem przez Marka. Fajnie byłoby powtórzyć chi kungi: Zabawę 5 zwierząt i Dao Yin. A może Kamila, w ramach szerzenia feminizmu, przygotowałaby jakieś zajęcia dla kobiet na temat zdrowia i urody w ujęciu medycyny chińskiej. Serdecznie Was pozdrawiam, jeszcze raz dziękuję za wszystko i do zobaczenia najpóźniej w listopadzie na warsztacie.” E.B.

„Love:) Piękne podsumowanie, piękny czas, dzięki ogromne za wszystko. P.S. Tak sobie myślałam, że może żeby bardziej dbać o tę naszą planetę, to może warto zaapelować do wszystkich, żeby się bardziej organizować w samochodach przyjeżdżając na obóz, żeby nie przyjeżdżać pojedynczo (chyba, że ktoś w dziwnych, innych terminach:), żeby tych aut było jak najmniej, a i my tym samym będziemy się jeszcze bardziej integrować:)” C.K.

Witaj Mariuszu, Zaprzyjaźniam się z Qi :):):) To mój przewodnik , dużo mi podpowiada :):) Ćwiczę na dworze :) Jeden kot na dworze usilnie w skupieniu przeszkadza ;) Przykleja się do lewej nogi jak rzep do psiego ogona :) Na razie dużo czytam….czasami to samo po parę razy. Zaczynam czasami oddychać brzuchem i w kółko, wtedy wychodzi lepiej unoszenie i opadanie w Wudangu między rozpoczęciem a ruchem nadgarstków do przodu – taki zator miałam i nie wiedziałam czemu przestaje Qi płynąć, oddech brzuszny sam poprowadził Qi …albo Qi poprowadziła oddech …nie wiem do końca jak to jest ale zadziałało:) Yi chciałby aby Qi płynęła też na lewą stronę , czasami próbuję zrobić układ na lewo, ale to jak stawianie pierwszych kroczków, pozostaje uśmiech :)…będę próbować powolutku. Oddech jest spokojny ale nie jest gładki i cichy, czasami sapie jak babcia po dłuższym ćwiczeniu :) Kiepska kondycja… Długa droga…już wiem , że do Chin pewnego dnia nie popłynę – ostatnio żeglowałam dwie godziny dziennie przez dwa dni i wieczorem na drugi dzień było echo Qi – była delikatnie i odczuwalnie rozbujana, po śnie już się sama wytonowała…Qi wody to potężny cud ….do Chin polecę samolotem :) Rankiem wychodzi mi lepiej centrowanie , zakorzenienie i trzymanie osi czyli jakby większa koncentracja. Wieczorem przy świerszczach (teraz cykady dają piękne koncerty) kiedy umysł analityk już nie ma siły działać, Qi płynie zwinnie i sama prowadzi – takie to piękne , że jakby człowiek się rozpływa- jestem i mnie nie ma jednocześnie przy całkiem prostych ruchach, przy kołach – nigdy wcześniej mój umysł tak nie odpoczywał , to relaks Qi :):) :) i ładowanie baterii zarazem :):):) Dziękuję jeszcze raz, bo gdyby nie ten wyjazd z Wami to pewnie by tych pięknych chwil z Qi i nowych doświadczeń nie było. Pozdrawiam ciepło !!!” M.G.

„Wielkie dzięki za wspaniały materiał szkoleniowy. Bardzo na niego czekałam :) Do tej pory korzystaliśmy z pamięci zbiorowej ćwicząc wspólnie na Polu, teraz będziemy mieli ściągę.Serdeczne buziaki.” U.G.

„Bardzo, bardzo dziękuję za ten piękny czas na obozie i za te wszystkie materiały. Obóz był dla mnie czymś niesamowitym, dzięki atmosferze, wspaniałym nauczycielom, uczestnikom i dzięki temu duchowi który ogarniał wszystko, duchowi ćwiczeń, radości i rozwoju. Dziękuję za filmy szkoleniowe, one pozwolą mi skorygować to, co od przyjazdu próbuję robić w wolnych chwilach a staram się codziennie ćwiczyć Wudang. I dziękuje za wszystkie zdjęcia – fajnie wrócić do tej atmosfery. Mariusz – robicie coś niesamowitego!!! Bardzo serdecznie pozdrawiam i już zapisuję się na warsztaty z mistrzem w listopadzie – serdeczności.” Z.P.

„Mariuszku bardzo dziękuje za to, że ostatnich kilka dni mogłam spędzić w Waszym cudownym, dobrym, inspirującym towarzystwie. Wróciłam z wieloma pozytywnymi przemyśleniami. Zdecydowałam ze zrobię progres w TAI CHI. Życzę cudownego dzionka, pozdrawiam Ciebie i Kamilę 😘😘😘” B.L.

„Mariusz, dziękuję za obóz:) To co robicie jest naprawdę wyjątkowe. Obóz w Rozłogach uzależnia, obawiam się… Pozdrowienia :-), W.Ł.

„Mimo dużego zmęczenia z jakim dotarliśmy na obóz skorzystaliśmy bardzo. Bo ludzie, bo puszcza, bo inspiracji moc. Od dwóch dni mamy halucynacje i wydaje nam się, że ciągle kogoś z obozu widzimy na ulicy 😉 I czujemy się trochę jak ludzie puszczy wrzuceni w miasto. A dziś nawet poprowadziliśmy spontaniczną króciutką lekcję Tai Chi dla znajomej grupy tanecznej z Meksyku. Jeszcze raz wielkie dzięki! Odpoczywajcie i do miłego zobaczenia! 😉” N. i W.

„Witajcie, trochę mi zajęło zanim zaczęłam pisać do Was po obozie, czemu winny jest notes, który daliście na początku. Po powrocie jeszcze starałam sobie zanotować, to co jako tako pamiętałam. Ale tak naprawdę, to choć byście nie wiem co proponowali w tym Rozłogowskim Festiwalu Tai-chi i jak „na bogato” by to nie było, to nieocenione są te uśmiechy na Waszych twarzach, jak nas tam witacie i wielka dawka radości i pozytywnej energii, a może … pozytywnego szaleństwa, którego nie można spotkać nigdzie indziej, tylko w Środku Puszczy Knyszyńskiej na przełomie lipca i sierpnia.” A.G.

„Cześć :) Tak jak Ci spadnie kanapka masłem na dół i zwykłe „o jejku” – może nie wystarczyć – tak napisać, że obóz był „fajny” lub „super” – nie oddaje w pełni wszystkich kolorów uczuć ;) Było zajebiście :) Poza treningami Wudang / Yang i Markowym treningiem z krótkim kijem – w których jestem trwale zakochana :) wróciłam z kilkoma nowymi zachwytami:
– poranna medytacja siedząca Anastazji i Tomka (wniosła w moje medytacje coś nowego, a właściwie pomogła mi pozbyć się jednej trudności, której sama nie mogłam przejść, za co jestem im bardzo wdzięczna)
– Dao Yin (byłam na wszystkich oficjalnych i nieoficjalnych treningach. Dla mnie – doskonały początek dnia, po medytacji siedzącej)
– Tai Chi Cao (najmocniejsze odkrycie na sam koniec obozu. Technika z piłeczkami otworzyła przede mną magiczne doświadczenia – lekkich – nic nie ważących rąk, lekkiej góry – nie jako chwilowego wrażenia – ale na cały czas wykonania Formy. Ćwiczyłam na boisku do 4:00 nad ranem przez to :) Nie mogłam przestać i nie mogłam się nadziwić i nadoświadczać :) Jeszcze czegoś takiego nie doznałam.
– Podobał mi się też trening izometryczny prowadzony przez Tomka, a najbardziej efekt „po” – totalnego rozluźnienia ciała i spokoju umysłu.
– Do kompletu wrażeń – Piotrowe nauki i wykłady Kamili (zwłaszcza akupresura),
– Radkowe spostrzeżenia i Jarkowy Chi Kung.
Na bogato :) W idealnej harmonii – pracy nad sobą i zabawy. I taka wróciłam – zainspirowana, z głową pełną nowej wiedzy, rozćwiczonym ciałem z niezwykłymi doświadczeniami. No i Ci wszyscy wspaniali ludzie :) Bardzo Wam za wszystko dziękuję. Nie było niczego, co chciałabym zmienić :) Jestem Wam wdzięczna za to, że włożyliście w to tyle serca. Dzięki, że tacy jesteście. Niech Wam się dzieje samo dobro :) P.S.. no dobra, czasem chciałam zmienić godzinę porannej medytacji na 8:00 :)”
I.S.

„Witajcie.Parę dni zajęło nam na wylądowanie po tym wspólnym czasie, chociaż najchętniej zostałybyśmy w górze. Ten czas był tak wyjątkowy, że trudno nam znaleźć odpowiednie słowa, żeby to wszystko wyrazić. Czujemy tak ogromną wdzięczność, że wprowadziliście nas do Waszego świata, jednocześnie dając swobodę poznania go samodzielnie. Program utkany po mistrzowsku, przemyślane pełne treningi, różnorodni trenerzy, kolorowi ludzie, żarcie po prostu dobre, chillujące chilllle, mocne wykłady, Kamila jako Kobieta Mocy!, Mariusz- Wiadomo!, deszcz, mech, słońce, ścieżki muzyczne, pokaz najpiękniejszy, bo prawdziwy… Ogólnie dużo dużo Prawdy, Swobody, Otwartości, Przejrzystości, Ciepła, Bliskości, Inspiracji, zarażania Dobrem i jeszcze jakieś dziecięce odruchy i emocje, o których się kompletnie nie pamięta. Wszystko wypłynęło, jest w nas. Zrobimy wiele, by utrzymać ten stan jak najdłużej. Nagromadziliście wiele zasług i dziękujemy, że mogłyśmy tego doświadczyć.
Czekamy na kolejny obóz, Chociaż po tym już nic nie będzie jak dawniej ..:) P. S. Może zabrzmiało to zbyt rzewnie, ale nie mogę nic na to poradzić! !” A. i A.

„Hej. Ja również dziękuję za super spędzony czas, chociaż był to czas trudnych decyzji np. czy iść na zajęcia w swojej grupie czy na ósme zajęcia z krótkim kijem :-). Cieszę się, że zamówiliście super pogodę i nie było upału. Jeśli chodzi o uwagi czy sugestie, to może na następnym obozie Marek Wajsman mógłby uczyć formy z długim kijem – jego wykonanie było super, ta forma wydaje się zawiła i skomplikowana na wiele lat nauki. Dzięki za wszystko.” A.W.

„Mariusz/Kamilo, na obozie działa się magia… jej kawałek zabrałam ze sobą i noszę w serduchu, a moje ciało, dusza, serducho i umysł codziennie mi teraz za to dziękują i krzyczą o więcej :-))) no więc i ja WAM raz jeszcze dziękuję, nie wiem co więcej napisać :-) Jesteście kochani, że dajecie ludziom tyle dobrego! Odnośnie uwag, to mam dwie mini:
1) Super jeśli w przyszłości będzie miejsce na zewnątrz do medytacji, kawałek zieleni np z drewnianym parawanem, co by można się schować przed ludźmi i jednocześnie nadal być na świeżym powietrzu. Szukałam w całym ośrodku takiego miejsca i nie znalazłam, dlatego chowałam się za jednym domkiem, ale tam były urządzenia elektryczne i głośno
2) Druga sprawa, ale raczej nie do zrealizowania, żeby doba miała więcej minut, bo miałam momentami spinki, żeby wyrobić się na zajęcia, a często w przerwach super mi się rozmawiało z ludźmi… Kierownik poradzi coś na to? :-) To tyle. Ś-chi-skam!”
M.R.

„Dziękuję baaardzo kochany Mistrzu – Tobie i Kamili. Co roku jestem pod wrażeniem jak genialnie to organizujecie … A do tego Twoja konferansjerka na najwyższym poziomie – chapaux bas !!! Mam nadzieję, że teraz Wy będziecie mogli odpocząć – ściskam mocno. Wszystkiego naj” A.F.

„Kochani, wielkie dzięki za wszystko. Jesteście cudowni :) Love.” L.P.

„Kamilo, Mariuszu Bardzo dziękuje za możliwość bycia na obozie. Jest to dla mnie unikalna możliwość, żeby poćwiczyć, rozszerzyć horyzonty patrzenia na Tai Chi i jednocześnie bardzo wypocząć. Myślę, że ta kombinacja waszego zaangażowania i organizacji, wysoka jakość zajęć merytorycznych, fajnych ludzi i urok miejsca jest naprawdę czymś wyjątkowym. Jeszcze raz wielkie dzięki. Serdecznie pozdrawiam.” M.Ł.

„Cześć, raz jeszcze BARDZO dziękuję za wspólny czas, obóz i wszystko co mnie tam spotkało. Zbudowaliście piękną szkołę z pięknymi uczniami. Bardzo Wam dziękuję i jestem dumny z bycia częścią tej Rodziny. Gorące uściski.” P.P.

„Witam serdecznie :) Dziękuję za maila i zdjęcia :) Obozowa organizacja, różnorodny, ciekawy program, kadra na wysokim poziomie, niepowtarzalna atmosfera powyżej 100% :):):) Także życzę zdrowia SMOCZO wielkiego, słonecznego serca i spokojnego umysłu :) Pozdrawiam ciepło i zielono-różowe kulki energii posyłam !!! Do zobaczenia na warsztatach :)” M.M.

„Żałuję, że nie byliśmy do końca, ale bardzo bardzo dziękujemy za dobry czas! Ściskam.” A.Ł.

„Cześć Kamila, cześć Mariusz:) w kilku słowach, chciałam Wam bardzo podziękować za to czego mogłam być częścią, a co Wam udało się stworzyć. Przyjazną społeczność. Ewenement. Kamila, dziękuję za czuja z Nastką ;) Nie ma to, jak spotkać kogoś kto Cię widzi:) Jestem tym wszystkim mocno zadziwiona i obserwuję nieustany wpływ i zmiany jakie się dokonują pod wpływem właśnie bycia częścią:) Oby nie zabrzmiało to wszystko pretensjonalnie, bo to najgorzej;) ale strasznie jesteście dla mnie ważni i to jest takie przeżycie, które niezależnie czy drogi się schodzą czy rozchodzą, zostaje w sercu:) Dziękuję za spotkanie.” A.W.

Letni Obóz Tai Chi 2018 – Rozłogi, Podlasie

„Kamilo i Mariuszu Dziękuję Wam bardzo, że mogłem być i ćwiczyć na obozie Tai Chi 2018. Jak co roku, każde takie zgrupowanie jest inne i z nowymi ciekawymi tematami. a cel jak się wydaje jest jeden – Przekaz i Praktyka. Wszyscy instruktorzy bardzo się starali, za co im dziękuję. Bogatszy o nowe doświadczenia i wiadomości pozdrawiam serdecznie. Do zobaczenia.” (S. J.)

„A w temacie refleksji po obozie… To dla mnie ten był najlepszy! To prawda, że doszliście do perfekcji w organizacji. Wyćwiczyłam się tak, że ostatniego dnia to już po prostu padłam na twarz i to było najlepsze. Super były nowe tematy i formy, i te pchające dłonie przed obiadem. Poczułam postęp i odpuściło napięcie! Najlepiej! Dziękuję Wam tak bardzo, że nie możecie sobie tego wyobrazić, ale to jest duże bardzo bardzo! ” (U.M.)

„Chciałabym jeszcze raz bardzo podziękować za zupełnie niesamowity i absolutnie cudowny czas na obozie .Co do sugestii na dalsze obozy to jedynie sklonowanie mogłoby trochę pomóc, żeby było Was (w sensie Ciebie i Kamili) WIĘCEJ.” (G.B.)

„Cześć Mariusz, bardzo dziękuję za maila, wszystkie materiały (przejrzę je dokładnie niejeden raz), ale przede wszystkim raz jeszcze dziękuję za możliwość uczestnictwa w obozie, bycia z Wami i współdzielenia tych fantastycznych doświadczeń i emocji. Zostaną ze mną na długo. Bardzo żałuję że nie było mi dane dołączyć do Was od początku. Szczerze mówiąc, to jestem gotowa zapisać się na kolejny obóz już dziś 😊 Jak wspominałam przy pożegnaniu, chciałabym dołączyć do Was i spróbować na poważnie uczyć się/ćwiczyć/praktykować Tai Chi.” (U.M.)

„Dziękuję Drodzy! Za materiały, fotki, jak i – przede wszystkim – za wyjątkowy wspólny czas! Było naprawdę wspaniale – radośnie, beztrosko, przyjaźnie… Co by nie mówić – LUDZIE (wszelkiej maści ;-)), a tym samym atmosfera to niewątpliwie wielki SKARB tego obozu! Takie PEREŁKI. I to dzięki Wam. :-) Nieprzypadkowo właśnie tak… Nie byłam wprawdzie na innych obozach Tai Chi, ale nie szkodzi, wiem, że nasi zacni kochani instruktorzy – obieżyświatowi w dodatku – mówią szczerze, deklarując, że to najlepszy obóz Tai Chi na świecie. Wierzę im na słowo. ;-)) Cieszę się, że mogę być jego częścią. Dziękuję. :-) Uściski. PS. I nawet już forma była ćwiczona kamerlanie grupowo w plenerze. Nauka poszła… w park! ;-)” (A.S.)

„Hej, kompletnie nie mogę się odnaleźć po powrocie, zamiast do pracy pojechałbym na rowerze na trening. Dziękuję za materiały, na obozie było super, tylko teraz oprócz codziennego powtarzania formy z wachlarzem, mam jeszcze formę z krótkim kijem, hmm chyba niedługo będę musiała przejść na pół etatu żeby się wyrobić. Z uwag czy propozycji odnośnie obozu mam tylko taką byśmy przenieśli ośrodek np do Finlandii, w chłodniejsze okolice, to lato 100-lecia jest trochę za ciepłe:-) Pozdrawiam.” (A.W.)

„Mariusz, Kamila bardzo dziekuję. To ogromna przyjemność być w waszej energii i na wydarzeniach organizowanych przez was. Jestem szczęśliwa, że was znam i że zawsze o mnie pamiętacie i trzymacie mi miejsce na obozach. Całuję.” (A.F.)

„Drodzy Kamilo i Mariuszu, dziękuję Wam bardzo za obóz. Kamilo, przepraszam, że się z Tobą osobiście nie pożegnałam (nie udało mi się dopchać na czas do kolejki:). Twoja przemowa na końcu była bardzo wzruszająca. Tak jak prosiliście, podsyłam krótki feedback. Mam nadzieję, że będzie pomocny. Pod każdym względem (merytorycznym, organizacyjnym, technicznym, towarzyskim) uważam obóz za znakomity. Miejsce też piękne. Jedzenie super. Chodziłabym na wszystko i w każdej ilości prowadzone przez Josha lub Marka (ich wiedzę, sposób prowadzenia zajęć, komunikatywność i uzasadnioną szczegółowość – oceniam bardzo wysoko). Kamilo – uważam, że byłaś świetna (bardzo jasny przekaz, bardzo zgrabna forma zajęć i też zostawiłaś nas z konkretną wiedzą ‚co, jak i po co’). Gdybyś prowadziła automasaż w szkole, to bym z chęcią na niego chodziła. Mariuszu, Ciebie chyba chwalić nie muszę :) Gdyby nie Ty, to na tym obozie by mnie nie było. Zajęcia z Tobą pod każdym względem uwielbiam. Jeszcze raz, bardzo Wam dziękuję. Do zobaczenia!” (J.K.)

„Kamila, Mariusz!!! Nasza refleksja po obozie jest jedna: Dziękujemy ( ja i mój mąż) za to, że mogliśmy ponownie być uczestnikami tego fantastycznego wydarzenia. Wyjątkowi Ludzie, wyjątkowe zajęcia i wyjątkowe miejsce. Jednym słowem absolutnie wyjątkowy magiczny czas. DZIĘKUJEMY ❤.” (M.P.)

„Kochani, dla mnie to był naprawdę wspaniały czas. Zupełnie inny, niż podczas moich trzech poprzednich obozów. Może dzięki tej długiej przerwie mogłam bardziej docenić to co zaoferowaliście. Przed wyjazdem trochę się obawiałam, że nie dam rady i będę musiała odpuścić połowę treningów. Jednak okazało się, że moje kolana zregenerowały się w jedno przedpołudnie (a i tak chyba je nadwyrężyła szalona ;) impreza, a nie treningi). Mam takie odczucie, że ten obóz był bardziej skupiony na wnętrzu. Przynajmniej ja tak go odebrałam. I to było to coś czego rzeczywiście potrzebowałam, zatrzymania i refleksji. I za tę szansę bardzo Wam dziękuję. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku będę dla siebie lepsza i nie będę opuszczać naszych spotkań. Jeszcze raz dziękuję Wam za to, że tworzycie dla mnie tak wspaniałe możliwości i dajecie szansę na bycie częścią tej cudownej grupy. Poza ważną nauką dla siebie, zabrałam też z Rozłogów masę inspiracji dla mojej pracy w szkole. Rozpoczynając pierwsze lekcje w ciągu dnia będę zachęcać uczniów do pandykulacji. Podobnie w czasie gdy będę widzieć ich zmęczenie. Lekcje informatyki (bo od września będę jej także uczyć) będę rozpoczynać od ćwiczeń rozciągających kręgosłup, a kończyć ćwiczeniami dla oczu. Takie przynajmniej mam plany :) Całuję Was bardzo mocno i czekam niecierpliwie na rozpoczęcie sezonu treningowego.” (J.W.)

„Dziękuję. Jestem wdzięczna i zakochana :):
– w Marku Wajsmanie – za formę z krótkim kijem, uśmiech, cierpliwość i za moją nową pasję
– w Joshu Craig – za przekaz, za Zhang Zhuang i nową świadomość ciała (do dziś jestem zadziwiona)
– w Piotrze Ziembie – za wszystkie opowieści, podpowiedzi, lekcje, za sposób w jaki ćwiczy, za bijący od niego spokój
– w Anastazji Nowakwskiej – za zaangażowanie, „tańczącego Shivę”, otwartość i uśmiech
– w Tomku Nowakowskim – za sposób dzielenia się wiedzą, rajskie gwizdanie i bębnienie na śmietniku :)
– w Radku Węglarzu – za super-uporządkowane tłumaczenie ruchów, za klarowność i jasność przekazu, za spokój i cierpliwość
– w Monice Jędrzejewskiej i Macieju Panabażys – za Chi Kung dźwiękowy
– w Kamili – za wrażliwość, uśmiech i wielkie serce (na jej pokazie 2 dziewczyny obok mnie płakały ze wzruszenia)
– w Tobie – za całokształt :) Wudang był niesamowity, miałam niedosyt, chciałam więcej :) i pokaz był niesamowity (i wachlarz <3) i atmosfera jaką stworzyliście…
Ogólnie miałam ochotę usiąść z każdym i poprosić: „mów i nie przestawaj” :) I słuchać, słuchać, słuchać… Skarbnice wiedzy i doświadczenia. Fajnie, gdyby pojawiły się w przyszłym roku może jakieś wykłady? :) Minęło kilka dni, a ja ciągle mam w głowie obrazy i słowa z obozu. Wracają do mnie wrażenia i lekcje. Wow.. Westch :). Pozdrowienia.” (I.S.)

„Dzień dobry Mariuszu, już minęło 5 dni i termin kolejnego obozu przybliża się. Mrugnięcie (oczywiście piszę te słowa nie dlatego żebyś z Kamilą nie miał chwili wytchnienia). Było super za co bardzo dziękuję Tobie i Kamili oraz trenerom w imieniu naszej czwórki z domku nr 5 apartament nr 5. Poza niesamowitą atmosferą, różnorodnością ćwiczeń, wiedzy i emocji, poznałam wielu wspaniałych ludzi. O dziwo po powrocie do Warszawy pozostał dobry nastrój (pomimo powrotu do pracy i różnych ważnych spraw codziennością zwanych) oraz motywacja do kontynuowania różnych aktywności poznanych i utrwalanych na obozie. Pozdrawiam Was i życzę dużo radości oraz chwil odpoczynku, do zobaczenia przy najbliższej okazji.” (E.R.)

„Dobry wieczór Kamilo i Mariuszu. Chciałbym bardzo podziękować za możliwość uczestniczenia w tegorocznym obozie Tai Chi. W trakcie ostatniego podsumowującego obóz wieczoru, było wiele głosów, że znowu mieliśmy wspaniały obóz, że był balans pomiędzy ćwiczeniami i relaksem, że wspaniała atmosfera i to wszystko w magicznym miejscu w środku puszczy. To wszystko prawda, ale ja sobie tak myślałem i chciałem podkreślić, że to nie jest jakiś splot szczęśliwych okoliczności. To wasz profesjonalizm, zaangażowanie i staranność przygotowań sprawiają, że te obozy co roku są właśnie takie. Serdecznie pozdrawiam.” (M.Ł.)

„Cześć :) Jeszcze raz piękne dzięki. Było genialnie. Jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam tam z Wami być i to przeżyć. Każdy dzień i każdy trening przynosił nową wiedzę, doświadczenia, mega mega radość i spełnienie :) Kadra niesamowita. Ludzie wspaniali. Organizacja doskonała. Ośrodek przyjemny. Jedzenie smaczne. Energia pozytywna na maxa. Dziękuję, że tak o wszystko zadbaliście i że włożyliście w to tyle serca. Pozdrawiam, wszystkiego dobrego. Do zobaczenia :)” (I.S.)

„Cześć Wam! Teraz o obozie:) Po wyjechaniu, gdy już poczułem że jestem poza miejscem, w którym działo się tak dużo, poczułem się w sposób zaskakujący mnie. Jest to coś czego nie potrafię ubrać w słowa, może coś w rodzaju pewnej dekonstrukcji i pozytywnej rekonstrukcji siebie. Cieszę się że udało się mi wybrać w tym roku na obóz, było to duże przeżycie. Może wynika z tego że pierwszy raz jest najlepszy;) A może to wpływ tych wszystkich osób emanujących dobrą energią, w połączeniu z ćwiczeniami Moniki i Macieja, nie wiem. Dzięki!” (M.M.)

„Witajcie Kamilo i Mariuszu, Jeszcze raz dziękuję za to, że dane mi było brać udział w tym przedsięwzięciu, do którego bardzo pasuje mi nazwa, której mimochodem użyłeś witając nas na obozie „festiwal Tai Chi”. Jeszcze tydzień temu nie spodziewałam się, że tyle jeszcze nie wiem o chodzeniu, a nawet o zwykłym/niezwykłym obracaniu się na ugiętych nogach (praca z kua), o staniu w prawidłowej pozycji (Zhan Zhuang), o przeciąganiu się rano (Powięź), pożyczaniu i oddawaniu energii (Pchające Dłonie), oddychaniu, oszczędzaniu kolan, bioder, wewnętrznej energii, automasowaniu. Wy oboje pokazaliście festiwal umiejętności organizacyjnych, bez których nie dałoby się tego wszystkiego dowiedzieć tak radośnie. Teraz pora ćwiczyć. Pozdrawiam serdecznie.” (A.G.)

„Cześć Mariusz. Czuję się jakbym wróciła samolotem z wycieczki do odległego, sekretnego, bajkowego miejsca na krańcu świata. DZIĘKUJĘ!!! Serdecznie pozdrawiam. Szczęśliwa, opalona, uśmiechnięta certyfikowana uczestniczka obozu.” (A.Ś.)

Letni Obóz Tai Chi 2017 – Rozłogi, Podlasie

„Witajcie, Mariuszu i Kamilo, mam nadzieję, że odpoczywacie trochę od nas wszystkich po jakby nie było, sporym wyzwaniu organizacyjnym, jakim był letni obóz Tai Chi – w końcu razem z instruktorami było nas tam jakieś 140 osób, a wszystko odbyło się po mistrzowsku! Rzadko brakuje mi słów, ale tym razem nie zdołam chyba wyrazić, jak radosnym, energetyzującym i ubogacającym doświadczeniem był dla mnie tegoroczny obóz. Taka 10-dniowa szczepionka radości, energii i optymizmu o przedłużonym działaniu:-) Zrozumiałam wiele nowych rzeczy, nawet te, których jako totalnie początkująca nie rozumiałam rok temu. Patenty Josha na oddychanie żółwiem i anty-zegar są absolutnie genialne. Radkowi długo nie zapomnę fantastycznych zajęć z kijem i wpojenia mi 1/3 formy, co zakrawało na cud (ćwiczyłam później, żeby nie zapomnieć, i nawet przestraszyłam trochę parę osób:-) Marek był absolutnie genialny z pobudzaniem ślinianek i ćwiczeniami z Shaolin. Do tej pory zdarza mi się kłapać zębami w wolnej chwili:-) Piotr stanowi klasę sam w sobie i na pokazie prawie przyprawił mnie o łzy wzruszenia, zaś lepszego instruktora formy Wudang niż Ty, Mariuszu, trudno sobie wyobrazić. Zresztą zawsze podziwiałam Twoją wielką cierpliwość i gotowość ustawicznego pochylania się nad naszymi kolanami, stopami, dłońmi, nie-dokręcaniem bioder. Ciekawa tylko jestem, jakim cudem tak wielki człowiek upchnął się przed pokazem do tak malutkiej walizki:-) Doczekać się już nie mogę nowego sezonu, zajęć i warsztatów. Tylko nie zapomnijcie proszę tym razem o szabli i kiju!!!!!!!!! (…) Dziękuję i raz jeszcze baaaaardzo serdecznie pozdrawiam!” (A.G.)

„Kamilo i Mariuszu, dziękuję za cudowny obóz i wspólny czas spędzony w Rozłogach. Macie niezwykły dar do tworzenia wspaniałej atmosfery i gromadzenia wokół siebie oryginalnych, czasem trochę szalonych, ale przede wszystkim bardzo pozytywnych ludzi. Ogromnie się cieszę, że mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu, i wiem, że dzięki Wam i wszystkim instruktorom dobrej energii starczy mi na bardzo długo. Teraz przyjdzie czas na refleksje i pogłębianie wiedzy, ale już z niecierpliwością czekam na kolejny obóz i mam nadzieję, że to będzie jeden z wielu, które mnie czekają.
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.” (M.B.)

„Witam i pozdrawiam. Kolejny wspaniały czas spędzony na obozie jest za nami.Czas jak to czas przeminął ale pozostały wspomnienia które pozostaną w pamięci.
Wydawało się że już że nic nowego w sensie organizacji obozu się nie wydarzy , a jednak…. W mojej skromnej ocenie przekaz info i poruszane tematy na obozie , to było zrobione po mistrzowsku. Wszyscy instruktorzy jakich zaprosiłeś to wartościowi nauczyciele którzy starali się bardzo i na różne sposoby przybliżyć nas wszystkich do tej pięknej sztuki jaką jest Tai Chi. Dziękuję Mariuszu i Kamilo za czas spędzony w tak pięknym miejscu i do zobaczenia. Pozdrawiam Serdecznie.” (S.J.)

„Witaj Mariusz, właśnie mija tydzień od zakończenia obozu i myślę, że nadeszła pora na moje poobozowe refleksje. Pierwsza i najważniejsza dla mnie to, że dałem radę i wytrzymałem do końca, choć muszę przyznać, że w pewnym momencie, nie było to tak oczywiste. Teraz już mogę zdradzić, że na obóz jechałem z duszą na ramieniu, czy podołam obozowym wyzwaniom. Ale się udało i jestem z siebie dumny, choć nie do końca, gdyż nie wziąłem udziału we wszystkich zajęciach; opuściłem szablę z Piotrem, kij z Radkiem, otwieranie ciała z Anastazją oraz imprezy taneczne w barze. Mogę jednak obiecać, że w przyszłym roku tych zajęć nie opuszczę. Cały czas zastanawiam się co dał mi obóz. Jeszcze do końca tego nie rozgryzłem, ale już teraz mogę powiedzieć, że obcowanie z tyloma mistrzami ożywczo wpłynęło na moją osobowość. Jestem spokojniejszy, mocniejszy psychicznie, sprawniejszy fizycznie, a przede wszystkim coraz bardziej zadowolony z mojego życia. Moje ugruntowanie tu i teraz jest coraz silniejsze, co przejawia się lepszym smakowaniem mojego życia. Radość, która mnie przepełnia, jest coraz większa i przyczynia się, że czuję się z każdym dniem lepszym człowiekiem. Jeśli chodzi o instruktorów, to największe wrażenie zrobił na mnie Marek. Jego wewnętrzny spokój, którego mu zazdroszczę, oraz zaproponowany zestaw ćwiczeń szczególnie trafiły do mojej wyobraźni. Na zakończenie moich pierwszych refleksji, chcę powiedzieć, że dziękuję losowi za to, że kiedyś na mojej drodze spotkałem Ciebie Mariusz, a obcowanie z Tobą i Twoim przesłaniem przyczynia się do tego, że staję się coraz lepszym człowiekiem. Jeszcze raz ogromne dzięki i prośba: nie przestawaj. Do zobaczenia niebawem.” (L.K.)

„Kochani. Bardzo dziękuję. Jestem pełna podziwu dla waszych umiejętności organizacyjnych i zdolności tworzenia wspaniałej atmosfery w grupie uczestników obozów. Wprawdzie wróciłam nieco obolała, bo moje kolana i barki dostały dużą dawkę obciążenia, a po obrotach z szablą błędnik mi trochę zwariował ale nic to. Jestem z Wami i mam nadzieję, że długo jeszcze pozostanę. Kamilo, specjalnie serdecznie gratuluję Ci naukowych osiągnięć i umiejętności łączenia wielu obowiązków z samodoskonaleniem. Jesteś wspaniała. Kocham Was.” (A.K.)

„Mariuszku, jeszcze raz bardzo dziękuję Wam za wszystko, to był cudowny czas :) Oczywiście już wpisuję termin kolejnego obozu :) Ściskam i do zobaczenia :)” (L.P.)

„Kamilo i Mariuszu, ogromnie się cieszę, że wzięłam udział w kolejnym organizowanym przez Was obozie Tai Chi. To wielka przyjemność trenować pod okiem zaproszonej przez Was jedynej w swoim rodzaju kadry Instruktorów. Nie bez znaczenia jest też samo miejsce obozu. Unikalny klimat Podlasia, bez wątpienia, sprawia, że oprócz siły na ćwiczenia, ma się ją na nieustający uśmiech od ucha do ucha, rozśpiewane ogniska i tańce do białego rana. Podziwiam Was za zapał i zaangażowanie podczas tworzenia tego niesamowitego wydarzenia, a przede wszystkim za sposób przekazu swoich pasji, talentów i umiejętności zarówno w Rozłogach, jak i w Warszawie. Bardzo Wam za to dziękuję! Pozdrawiam.” (O.B.)

„Hej! Jeszcze raz dziękujemy Wam za doskonały obóz. Wracając do domu byliśmy tak wyluzowani, że zmieniliśmy kierunek z Warszawy na Wigry, a w niedzielę przepłynęliśmy 38 km po Czarnej Hańczy w jedynkach. To chyba nasz rekord kajakowy i niechybny dowód na działanie Qi…Pozdrawiamy serdecznie,” (A.B. i L.M.)

„Kochani! Uwielbiam czytać „poobozowe refleksje”, a te ostatnie szczególnie mnie uśmiechnęły – tekst o kluczach od pokoi, które właściciele ośrodka chętnie by pożyczyli na rok – parsknęłam! ;-)) Cóż rzec, wszystko zostało powiedziane, lepiej bym tego nie ujęła. Wielkie DZIĘKUJĘ! <3 To prawda, wszystko (o czym napisałeś Mariusz) wspaniale zagrało!!! Nie mogło być lepiej. :-) Chce się wracać do tych beztroskich, iście magicznych chwil… Piękny to był czas…:-) Jesteście niesamowici!!! Kamila, mówisz, że „to samo się dzieje, organizuje”. Wierz mi, że bez Twojego serca i zaangażowania nic by się samo…;-) Dzięki raz jeszcze, Drodzy! <3 Ściskam mocno.” (A.S.)

„Witam serdecznie i chciałbym podziękować za możliwość uczestnictwa w Waszym Obozie, który dostarcza niespotykanych wrażeń i jest niezwykłą możliwością aktywnego spędzenia dni wolnych. Życzę relaksu i odpoczynku przed nowym sezonem.
Pozdrawiam.” (J.G.)

„Dzień dobry :-) Kamilo, Mariuszu chciałbym bardzo podziękować za możliwość bycia na obozie. Dla mnie jest to unikalna możliwość wypoczynku i oderwania dla mojego ekosystemu „umysł-ciało”. Mam możliwość pobycia sam ze sobą ale jednocześnie jestem w otoczeniu wspaniałych ludzi. Nad wyjątkową atmosferą i perfekcyjną organizacja obozu nie będę się dalej rozwodził bo po występie sekcji muzyczno-gimnastycznej wszystko co powiem będzie ocierało się o banał :-). Zwyczajnie niech ten obóz i ta atmosfera dalej trwa :-) Serdecznie pozdrawiam.” (M.Ł.)

„Kamila i Mariusz, bardzo, bardzo Wam dziękuję za obóz. Dla mnie był krótki ale czas z Wami jest bezcenny. Cieszę się, że Was mam :-) Bardzo dziękuję też za pamięć i wpomnienie o miłym graniu przy ognisku. Jestem do dyspozycji na każdą taką okazję. Co do samych zajęć, to są dużą garścią inspiracji i tak myślę jest super. Jeśli obracania orbitą nie widzę wyraźnie dziś, to może kiedyś. Na pewno zostanie w pamięci. Dawka ruchu ciała w wielu różnych kierunkach jest świetna- rozruszałem się bardzo fajnie i to sygnał, że taka różnorodność zajęć jest bardzo wskazana. Jeszcze raz bardzo dziękuję za ten błogi czas :-) Całusy.” (A.R.)

„Hej, Mariusz, dzięki za podanie terminu obozu 2018. Zgłaszam swój udział :) Też jeszcze raz bardzo dziękuję Tobie i Kamili za zorganizowanie tak wspaniałego obozu.
Za tyle pracy i opiekę nad wszystkimi uczestnikami. Za to, że czuło się że pilnujesz tego całego stadka. Za motywację, a jednocześnie uśmiech i wyrozumiałość.
Program zajęć był super ciekawy, profesjonalizm instruktorów na najwyższym poziomie, ich zaangażowanie niezwykłe. Atmosfera rewelacyjna. Pogoda świetna. Jedzenie super. No i mega impreza na boisku z Tobą w roli DJ :) Oby udały się tak kolejne obozy! Certyfikaty i grafika na bluzach i koszulkach piękne. Chińskie „breloczki” szczęścia też :) Dziekuję i bardzo Was pozdrawiam.” „Hej Mariusz, w refleksjach po obozie zapomnialam napisać, że pokazy instruktorów i osób z grupy zaawansowanej były fantastyczne. Aż żałuję, że mam nagrane telefonem tylko fragmenty. Oglądałam wczoraj. Zdecydowanie chciałabym ponownie obejrzeć całość. Tak więc chciałabym, żebyście występowali też w przyszłym roku :) Koniecznie z muzyką w tle. :) Gdybym na kolejnym obozie miała szansę spotkać ponownie tych samych instruktorów, z tym samym programem zajęć, to absolutnie nie nudzilabym się, a byłoby super.
To był mój drugi obóz a dopiero pierwszy w pełnym wymiarze czasowym więc wszystko mogę powtórzyć jeszcze wiele razy. Nawet zajęcia z Sewerynem ;)
A tak na serio to dzięki nim uświadomiłam sobie, że muszę popracować nad siłą :)
Były mi potrzebne.:)” (E.K.)

„Witaj, w oszołomieniu poobozowym brak mi jeszcze przestrzeni w mózgu na refleksje. Na razie wciąż jeszcze jestem zadziwiona i pełna uznania dla Twojego Mariuszu i Twojego Kamilo szalonego entuzjazmu, zaangażowania i niewyczerpanej inwencji w organizowaniu i uatrakcyjnianiu nam setkami pomysłów pobytu na obozie. Trudno mi wprost uwierzyć, że to był tylko „obóz tai-chi” – było to coś znacznie więcej. I dla mnie zwłaszcza, bo mogło mnie ominąć, to wszystko, czego tam tak hojnie doświadczyłam. Wystarczyło byście do końca utrzymywali, że nie ma już miejsc na obozie. Tym bardziej jeszcze raz Wam dziękuję.” (A.G.)

Letni Obóz Tai Chi 2016 – Rozłogi

„Cześć Mariusz :-)) Obóz szybko minął i zostały tylko wspomnienia no i chęci do dalszej praktyki. Bo to wszystko z czym się zetknąłem na obozie tzn.wszelkie ćwiczenia, te wewnętrzne i te bardziej fizyczne są dla mnie wskazówką i też potwierdzeniem że to WSZYSTKO ma jakiś sens, tylko trzeba to praktykować. Trzeba też przekazać temat w odpowiedni sposób, i Tobie się to udało, takie jest moje zdanie. Dziękuję za możliwość ćwiczenia z tak wspaniałymi instruktorami no i za organizację tego obozu , było super. Wielkie dzięki również Kamili i wszystkim którzy pomagali ci w tym przedsięwzięciu. DZIĘKUJĘ !! :-)) Pozdrawiam Serdecznie. Do zobaczenia.” (S.J.)

„Hej Mariuszu :) Oglądam sobie zdjęcia i jakbym tam znowu była:). To co się Wam udało stworzyć to jakaś magia. To jak powrót do czasów kolonii letnich w dzieciństwie :) Te śmiechy, te śpiewy przy ognisku, te wygłupy….bez względu na wiek i to jest piękne! Mogę się tylko domyślać ile musieliście się napracować i nagłówkować żeby to tak idealnie wszystko przebiegało :) Dało się zauważyć że i Kamila miała w tym roku czas wreszcie spokojnie poćwiczyć, a nie tylko z doskoku bo trzeba to tu to tam doglądać wszystkiego. Wg mnie program też ułożony był w punkt. Bloki po 1,15 min były idealne uważam a i te 15 min przerwy pomiędzy też ( mimo Twoich wątpliwości, ze może za długie bo się wszyscy rozłażą) Prawda jest taka ze kto miał trafić na zajęcia to trafił :) Ja jak zobaczyłam plan to przeraził mnie tylko środowy 2,5 godzinny trening z szablą bez przerwy ;) pomyślałam sobie o matko, jak moja ręka to wytrzyma! No i było to wyzwanie, zwłaszcza dla mojego pocharatanego nadgarstka a jak jeszcze Piotr się rozpędził i wyszło prawie 3 h to nawet Piotr w którymś momencie kazał mi machać lewą ręką :) Było to wyzwanie i dałam rade! potem nie mogłam utrzymać czajnika w ręku hehehe. Żeby nie przedłużać…. bardzo Wam dziękuję Tobie i Kamie nie tylko za te 10 dni obozowe. Dziękuję Wam za cały rok, który nie był dla mnie łatwy i tym chętniej pędziłam te 3 razy w tygodniu żeby na chwilę zapomnieć o troskach i spędzić tą godzinę wśród fajnych ludzi i uczyć się rzeczy które sprawiają mi frajdę :-) Odpoczywajcie teraz, zbierajcie siły żebyście mogli nas cierpliwie znosić przez kolejny rok, pozdrawiam ciepło :)” (A.M.)

„Kamilo i Mariuszu, chciałam Wam bardzo gorąco podziękować za ten wspaniały obóz i cudowną atmosferę, jaką stworzyliście. Jestem pod ogromnym wrażeniem Waszych umiejętności organizatorskich i zaangażowania Waszego i oczywiście pozostałych instruktorów. Mam nadzieję, że czeka mnie jeszcze wiele takich obozów. Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam.” (M.B.)

„Kochani, wielkie dzięki za wszystko, jesteście niesamowici. Było super! Ściskam.” (L.P.)

„Dziękuję Wam. Cudownie z wami przybywać. Udanego urlopu.” (A.F.)

Cześć, przede wszystkim chciałabym bardzo podziękować za doskonale zorganizowany obóz i wspaniałych instruktorów. Serdecznie pozdrawiam.” (M. Sz.)

„Kochani, przepiękne zdjęcia, cudowne chwile i moc wspomnień :-) Dziękujemy Wam za wszystko (a Wy już wiecie za co :)) i bardzo bardzo Wam gratulujemy! Wspaniała robota :-)) WSPANIAŁA! Tworzycie fantastyczny duet, tak trzymać!” (M.G.)

„Cześć. Oczywiście…wypoczynek był wspaniały …wciąż odsypiam….nie,nie ,nie narzekam choć walizkę mam spakowaną :-)… na przyszły rok:-)!!” (J.M.)

„Witajcie! Również chciałabym podzielić się z Wami swoimi refleksjami po obozie. Przede wszystkim ogromne DZIĘKUJĘ za zorganizowanie tak wspaniałego wydarzenia. Nie sądziłam, że w naprawdę dużym stopniu da się podreperować kondycję, zdrowie w zaledwie kilka dni. Wracam z planowanych wcześniej badań i moje wyniki są zadowalające. Jestem pewna, że Tai Chi, zajęcia na obozie miały na to duży wpływ, dlatego też nie mogę doczekać się rozpoczęcia nowego sezonu w szkole :)
To mój pierwszy obóz i jestem pod wrażeniem, że główni Organizatorzy z jednej strony trzymali wszystko w ryzach, mając oko na uczestników, instruktorów, pogodę itd. itp., z drugiej zaś, swobodnie brali udział w zajęciach, z uśmiechem, zainteresowaniem i zawsze dobrym słowem dla nas wszystkich. Atmosfera z Belwederskiej przeniosła się do samej Puszczy! Kamila, Mariusz – kurczę, rewelacja! :) Bardzo miło ogląda się zdjęcia, filmiki. To zabawne jakie skupienie maluje się człowiekowi na twarzy podczas ćwiczeń :))) Świetne są zdjęcia gdzieś zza naszych pleców, oddają prawdziwy klimat i atmosferę panującą podczas każdych zajęć. Co do różnych form zajęć, urozmaiconych ćwiczeń oraz tak ciekawej kadry instruktorskiej – myślę, że zaplanowanie tego przerosło nie tylko moje oczekiwania. Nie spodziewałam się tak interesujących osobowości i ogromu wiedzy jaką instruktorzy dzielili się z nami podczas zajęć. Na pewno nie było to powtarzanie na ślepo, bezmyślnie jakiś ruchów czy kroków. Dlatego pewnie tkwi i tkwić w nas będzie ta niesamowita aura i pogoda ducha jaką nas naładowaliście, skłaniająca do kontynuacji trudnej nauki formy i… zapisania się na kolejny obóz :) Bez wahania zgłaszam się już dziś :) Nadmienię tylko, że grupa gitarowo-wokalno-ogniskowa poważnie zabiera się za stworzenie obozowego śpiewnika:) I na koniec – świetni ludzie, to kolejny wielki plus obozu. Raz jeszcze bardzo Wam dziękuję, pozdrawiam Was ciepło i do zobaczenia!” (O.B.)

„Cześć Nauczycielu:) ! Na początku chciałbym podziękować za wszystko, co mnie spotykało od momentu, kiedy przekroczyłam próg szkoły. Energia, którą czuję, poznaję, którą się cieszę jest w dużym stopniu spowodowana praktyką Tai Chi. Dziękuję za każdy obóz, na którym byłam. Za każdy trening, dobro i życzliwość, które mnie spotkały. Co roku sięgam jeszcze dalej, w głąb siebie. .. Nie sposób opisać to słowami. Świat: ludzie, przyroda, dźwięki, obrazy inspirują mnie i zachęcają do dalszej drogi, do dalszego szukania lekkości i równowagi w codziennej zmiennej rzeczywistości w sobie i wokół siebie. Bardzo dziękuję, że stworzyliście taką bezpieczną i piękną przestrzeń . Dla mnie to bardzo wiele. Z wyrazami głębokiej serdeczności!” (M.W.)

„Cześć :-) Kamila, Mariusz, bardzo Wam dziękuję za ten wspólny i cudowny czas w Rozłogach. Jesteście Mistrzami w tworzeniu dla nas wszystkich wspaniałych warunków i okoliczności do wypoczynku, ćwiczeń, integracji. Ogromnie Wam dziękuję za to, że tak Wam zależy na tym abyśmy mieli – jak to powiedział Jacek na pożegnaniu – magiczny czas podczas obozu. Dziękuję Wam też ogromnie za to, że tak doskonale obserwujecie ludzi i staracie się, aby każdy z nas czuł się tam jak w domu :-) To jest w Was chyba najbardziej wyjątkowe, że skupiacie się na drugim człowieku. Jesteście CUDOWNI, naprawdę! Strasznie się też cieszyłam z zajęć z Tomkiem i Anastazją, no może (póki co jeszcze :-) ) z wyjątkiem medytacji. Tego akurat jeszcze nie potrafię praktykować, mimo, że poduszkę… do medytacji (!) już posiadam. :-) Przy okazji wieczornej medytacji na którą udało mi się wstać, okazało się, że zapomniałam o tej nieszczęsnej poduszce i chyba już wiem do czego się ona przydaje… Pojawił się też tego wieczoru we mnie stres związany z kontuzją medytacyjną Emilki co sprawiło, że tak bałam się ewentualnych kontuzji dot. zdrętwiałych nóg, że nie mogłam się ani skupić na świeczce, ani na niemruganiu i wszystko poszło nie tak jak Anastazja z Tomkiem sugerowali. Medytacja wieczorna okazała się dla mnie najbardziej stresującym doświadczeniem :-))
Bardzo podobały mi się też zajęcia z szablą z Piotrem. Nie wszystkie osoby lubią ćwiczyć z tym przyrządem i gdy chciałam się intensywniej zaangażować w ćwiczenia, to inne osoby z którymi akurat miałam przyjemność ćwiczyć traktowały to jako element do „odbębnienia”. Tak sobie potem myślałam, bo czułam lekki niedosyt, że może to dlatego że byłam w grupie początkującej, a w grupach wyższych są już określone i raczej zdefiniowane osoby i jeśli czegoś nie lubią to na takie zajęcia zwyczajnie nie chodzą. Wydaje mi się, że lepiej by było, żeby osoby, którym się coś tak ewidentnie nie podoba nie marudziły na zajęciach tylko od razu przechodziły na zajęcia do innego instruktora – to by było bardziej efektywne. To taka moja jedyna sugestia dot. ćwiczeń. Zajęcia z Radkiem i Joshem wiadomo, że są extra, więc nawet nie muszę tego pisać :-). Prezenty poobozowe od Was są rewelacyjne. Piłeczka z zeszłego roku jest ze mną cały czas w pracy, używam jej gdy mnie coś lub ktoś wkurza lub mam jakiś przypływ twórczy i coś opowiadam dłuższą chwilę. Worek z tego obozu też mnie wyjątkowo ucieszył, bo przypomina mi się dzieciństwo. Na pewno będę z niego korzystać :-) Bardzo Wam dziękuję za te prezenty, mają dla mnie wartość również emocjonalną :-) Strasznie też fajnym pomysłem był pokaz osób z grupy egzaminacyjnej, fajnie było obejrzeć czego uczą się nasze Koleżanki i Koledzy :-). Posiłki były wspaniałe, fajnie też, że mięsożerni byli wymieszani z osobami jedzącymi bezmięsne posiłki, dzięki temu mogliśmy siedzieć wśród osób z którymi się trzymaliśmy na obozie :-). Bardzo mnie to cieszyło – muszę to przyznać :-) Już wiem, że przed kolejnym obozem będę musiała więcej ćwiczyć, bo kondycyjnie odpadłam tak w okolicach czwartku, nie wiem czy to ma związek z Sewerynem – trudno to określić :-)) To na pewno będę musiała w sobie poprawić. Chciałam Wam też ogromnie podziękować za to, że umieściliście mnie w domku z osobami z którymi mogłam spędzać wolny czas w Rozłogach, bardzo, bardzo Wam za to dziękuję. Uwielbiam spędzać czas z ludźmi, którzy mają dystans do siebie, są pozytywni i dużo żartują :-) Ostatnia kwestia już, obiecuję. Nie dotyczy to obozu, ale może byłaby możliwość zorganizowania warsztatu / warsztatów dla osób początkujących z wachlarzami. Gdyby była taka możliwość to by było rewelacyjnie, może na przyszłym obozie będzie też taka możliwość :-) Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, że jesteście i że Wam się wciąż chce z ludźmi pracować, czyli ze mną między innymi, za Waszą cierpliwość, łagodność, dystans, ale też za Wasze ciepło, uwagę, podejście :-) Strasznie Was lubię i jestem Wam bardzo wdzięczna za te wszystkie dobre chwile! Pozdrawiam.” (E.H.)

„Drodzy Kamilo i Mariuszu :) To był mój 5ty obóz z Wami, jak zawsze był fantastyczny, aczkolwiek ten był bardzo wyjątkowy dla mnie pod pewnymi względami. Jestem bardzo wdzięczna losowi, że umożliwia mi rozwijanie się z Wasze szkole, wśród tak fantastycznych i wyjątkowych ludzi. Dziękuję za możliwość łączenia dwóch pasji i za docenienie tej fotograficznej :) Dzięki ćwiczeniom u Was przetrwałam kilkuletni kryzys, znalazłam wiele bratnich dusz, a na obozie nawiązałam niezwykłe przyjaźnie, niektóre będące wcześniej jedynie w sferze marzeń :). Ponadto otworzyły się nowe ścieżki dla mojego wszechstronnego rozwoju :D Przyznam, że przyjechałam na obóz w złym stanie energetycznym, a po powrocie do domu byłam na totalnym haju :D Pierwsze co zrobiłam to poszłam do lasu z psem by poćwiczyć, przekazać energię, która aż „wylewała” się ze mnie…jak zaczęłam ćwiczyć formę, to nie dość, że było to najlepsze wykonanie w moim życiu to z lasu wyszedł sarniaczek/jelonek i przyglądał mi się tak jakiś czas w odległości ok 30 m. Potem spokojnie poszedł… (nawet moje sunia go nie wystraszyła i sama nie chciał go pogonić :)) Dlatego też Bardzo dziękuję za to, że mogę być częścią rodziny TAI CHI STUDIO :). Do zobaczenia niebawem !” (M.S.)

„Drogi Mariuszu, w imieniu swoim i męża chciałbym bardzo bardzo podziękować za wszystko. Jakimś cudem wybraliśmy Tai Chi i trafiliśmy do Ciebie, co okazało się być strzałem w dziesiątkę. Obóz był jednym z najfajniejszych przeżyć w naszym życiu. Jeszcze raz bardzo dziękujemy.” (A.i P.A.)

„Drodzy Mariuszu i Kamilo, Pięknie dziękuję za ten obóz. Był to wspaniały ponad tydzień wyjęty z codziennego pędu i zmartwień. Wszystko było na czas i na miejscu, i – jak to ktoś powiedział – my musieliśmy się tylko stawić na zajęciach i umyć od czasu do czasu. :) Miejsce – cudowne, atmosfera – wspaniała, tematy zajęć – zróżnicowane i bardzo ciekawe oraz przydatne, prowadzący – świetni, jedzenie – super. Nawet deszcz był dobry, bo nie było gorąco. :) Robiłam notatki najdokładniej jak się tylko dało i korzystam z pobranych nauk. Szybko zresztą się przydały te wszystkie ćwiczenia na rozluźnienie i odpuszczenie – pomogły pozbyć się efektów stresu związanego z niezbyt pomyślnym wyjazdem. Oczywiście wracam za rok, bo Rozłogi to najlepszy sposób na wypoczynek, jakiego do tej pory zaznałam. Dobrej reszty wakacji i do zobaczenia w Studio! Pozdrawiam Was serdecznie.” (M.B.)

„Dzień dobry. Kamilo i Mariuszu, jeszcze raz bardzo dziękuję za możliwość uczestniczenia w obozie. Wróciłam nieco zmęczona, bowiem zajęcia były dość intensywne, ale bagaż informacji i umiejętności wyniesionych ze spotkań z instruktorami jest bardzo cenny . Już włączyłam do codziennych moich czynności oczyszczające oddychanie, staram się rozciągać ścięgna i oczywiście, codziennie ćwiczę I część formy ( nie tylko mentalnie). Mam więc nadzieję, że już będę mogła rozpocząć ćwiczenia z grupą wyższego stopnia. Wprawdzie ćwiczenia z Sewerynem i Martą uzmysłowiły mi tragiczne braki w wydolności mojego ciała, ale wiek i mnogość urazów, których doznałam uprawiając liczne sporty, jednak mnie usprawiedliwiają. Jeśli wyodrębnicie grupę nieco mniej sprawnych; z zapyziałymi mięśniami, przykurczonymi ścięgnami i skrzypiącymi stawami, to ja do niej dołączę, a jeśli jeszcze Seweryn i Marta odpowiednio zmodyfikują program, może przestanę tak bardzo się ich bać. Zapewne do czasu wznowienia zajęć szkoły zechcecie wypocząć, zatem życzę Wam miłych wakacji. Pozdrawiam.” (A.K.)

„Kochani, chciałam Wam jeszcze raz bardzo podziękować za możliwość uczestniczenia w obozie, za świetną organizację i wspaniałą atmosferę jaką tam, jak zwykle zresztą, stworzyliście. Szczególnie dla mnie fantastycznie było spotkać się ze wszystkimi w tych wyjątkowych okolicznościach. Było naprawdę super! :) Pozdrawiam serdecznie i ściskam mocno!” (D.S.)

„Cześć Mariusz:-) I ja bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie, inspiracje i ten błogostan, który od Was dostałem podczas obozu. Ognisko to jedno z moich miejsc, z którego się cieszę, bo spotykają się ludzie i wspólnie śpiewają – coraz rzadziej wprawdzie. A my jak widać już się odnaleźliśmy. Obóz w przyszłym roku już zaplanowałem – na ile dni zależy po części od moich klientów:-). Spotkania na sali już nie mogę się doczekać. Ściskam Was.” (A.R.)

„Mariusz i Kamila, wielkie dzięki za obóz. Jestem pod wrażeniem, jak dobrze organizujecie i zarządzacie całym przedsięwzięciem. Wasz obóz, to sposób na dobre spędzenie czasu i pobycie w przyjaznym klimacie, który razem tworzycie. Dziękuję za dodatkowy ukłon w moją stronę:) Bardzo to doceniam. Czekam na termin następnego obozu, żeby wpisać w plany urlopowe. Pozdrawiam Was gorąco.” (W.D.)

„Dziękuję!!!
za uśmiech, uwagę i troskę
za stworzenie tak różnorodnych możliwości
za czas i tolerancję
za atmosferę
za wspaniałą kadrę i cudne towarzystwo
za inspirację i za zaproszenie
czarujcie dalej tę rzeczywistość
chcę być nadal jej elementem
pozdrawiam Was serdecznie i już tęsknię” (J.W.)

„Mariuszu i Kamilo :), serdecznie Wam dziękuję za wspaniałe chwile spędzone na obozie. Nie pamiętam kiedy czułam się tak dobrze i beztrosko. Ćwiczenia w tak pięknym miejscu i z tak cudowną kadrą były dla mnie dużą frajdą i niezwykłym przeżyciem. Jestem wdzięczna za zakwaterowanie w pokoju ze świetnymi dziewczynami Bogusią, Gosią i Lucyną. Podziwiam Wasz profesjonalizm dosłownie we wszystkim, w najmniejszym detalu. Wzruszyły mnie certyfikaty, przygotowane i własnoręcznie podpisane w liczbie ok 130 sztuk!! Musieliście się napracować… Emocji przydały jeszcze upominki – plecaczki z „chłopkiem”. To niezwykłe. Zapewne macie też swój udział w jakości przygotowywanych posiłków :). Były wspaniałe; urozmaicone i pożywne :)). Myślę, że przygotowanie obozu i wypełnienie jego planu wiele Was kosztowało. Mam nadzieję, że najbliższy czas będzie dla Was pełen zasłużonego odpoczynku. Wszystkiego najlepszego i do zobaczenia w nowym roku treningowym :)).” (K.B.)

„Mariuszu, Kamilo. Dziękuję wam bardzo za możliwość spędzenia z wami tego magicznego czasu. Nie mogąc cały czas odnaleźć się w rzeczywistości próbuję zrozumieć w jaki sposób udaje wam się spowodować, że przez półtora tygodnia z grupy 130 bardzo różnych osób wydobywa się samo dobro. Jestem pełen podziwu zarówno dla jakości treningów jak i organizacji całego pobytu. Nawet ta minimalna dawka samoświadomości własnego ciała, której nabyłem na obozie powoduje, że czuję się o 10 lat młodszy mentalnie i fizycznie. Myślę już od godziny co by tu jeszcze napisać, ale mail nie jest w stanie w żaden sposób oddać tego co czuję. Z utęsknieniem czekam na nowy sezon i powtórkę w przyszłym roku.” (F.P.)

„Witam Was serdecznie, jeszcze raz dziękuję za wspaniały obóz. Prowadzący, uczestnicy, organizacja i zajęcia wszystko absolutnie wszystko było wyborne. Tak jak już mówiłem, będę robił wszystko, żeby w przyszłym roku uczestniczyć w całym i nie musieć z wielkim żalem wyjeżdżać w trakcie.” (L.R)

Letni Obóz Tai Chi 2015 – Rozłogi, Podlasie
„Cześć Mariusz. Minęło już trochę czasu, były przemyślenia i rozmyślania no i jak zwykle wniosek jest jeden, obóz był na szóstkę z plusem. Dziękuję bardzo Tobie i Kamili za pomysł i organizację, Dominice za prace graficzne, koszulki są bardzo fajne i dobrze się noszą. Wiedzę jaką zdobyłem na obozie, postaram się jak najbardziej zapamiętać i utrwalić po przez ćwiczenia, bo to jest najlepszy sposób. Nowe tematy jakie były na obozie, no i te zapomniane, bardzo wzbogacą moja praktykę. Wszystkim instruktorom, których zaprosiłeś, jak się wydaje zależało na tym, żeby jak najwięcej przekazać ćwiczącym, a nie każdy chce się dzielić swoją wiedzą. Serdecznie dziękuje i życzę zrealizowania planów i marzeń.” (S.J.)

„Witaj Mistrzu, oczywiście, że po taaaaakim obozie pozostają cudowne wspomnienia! Jeśli w pięknym, przyjaznym miejscu spotykają się wspaniali, ciepli ludzie z doskonałą energią do ćwiczeń, do zabawy i przede wszystkim do innych ludzi, to nie może być inaczej. Ale przede wszystkim potrzeba tego „Dan Tian” całego przedsięwzięcia i Ty nim jesteś niezaprzeczalnie:) Dlatego te obozy (a byłam na pięciu, więc wiem, co piszę) są fantastyczne. Wspaniale zorganizowane, wypełnione ciekawymi, urozmaiconymi i inspirującymi zajęciami z wspaniałymi nauczycielami, którzy mają wielką wiedzę i chęć podzielenia się nią z innymi. A do tego ta atmosfera ciepła, życzliwości, humoru… W tym roku było, jak zwykle – niezwykle!!! Ale, żeby było, tak jak było, to Ty i Kamila musieliście włożyć wiele pracy, zaangażowania, czasu, energii… Na dodatek szykujecie nowe „Gniazdo Tai Chi”. Serdecznie Wam dziękuję za wszystko, co nam dajecie od siebie!!! Gorąco Was pozdrawiam i życzę odpoczynku i czasu dla siebie:)” (K.K.)

„Dziękuję Wam wszystkim, tym bardziej widocznym i trochę mniej, za świetną organizację tak dużego logistycznie przedsięwzięcia, jakim jest spotkanie ponad setki ludzi w jednym miejscu. Jestem zafascynowana jakością i rzetelnością prowadzenia zajęć i merytorycznym przygotowaniem do pracy z osobami, których rozpiętość wieku mieści się w przedziale kilkudziesięciu lat…. Jeśli chodzi o moje marzenia: po raz pierwszy ćwiczyłam z szablą i kijem i poproszę o więcej :-) Niezwykle spodobał mi się wachlarz i Twój pokaz, może w przyszłym roku mogłabym też wziąć do ręki… Dużą wartością były dla mnie zajęcia z Joshuą i Richardem (przydałby się tłumacz/szeptacz) ponieważ mam wrażenie, że część treści z cyklu „Cuda i czary” mogła mi umknąć, oraz zajęcia z poziomu ciała związane z ideami Moshe Feldenkreisa. Radek ma dar uczenia i prostego przekazywania treści. W przypadku Piotra, zastanawiam się, jak to możliwe, że ćwiczy już trzydzieści trzy lata, czyżby zaczął przed narodzinami?! Zajęcia z Sewerynem uzmysłowiły mi, że nigdy nie będę nożownikiem z południowoamerykańskich faveli i dlaczego wybrałam Tai Chi a nie trening na siłowni…:-) Do tego trzeba pewnie mieć tytanowe elementy ciała. Piszę z własnej perspektywy funkcjonowania na obozie w opcji „emeryt w trybie rekonwalescencji”. Zajęcia związane z uważnością dotyczącej ciała były dla mnie bardzo istotne, ze względów zawodowych i osobistych. Pracuję z osobami w traumie. (…) Bardzo się cieszę, że czas obozu został wydłużony, ponieważ kilka dni minęło mi jak chwila…Wpisz mnie proszę, na listę chętnych w następne wakacje. Zdjęcia są super!’ (E.M.)

„Cześć Mariusz, Bardzo dziękuje jeszcze raz za fantastyczne doznania fizyczno-duchowe i drogę, której szukałem. Obóz był doskonale przygotowany, pod każdym względem – słowa uznania dla Ciebie i Kamili.” (M.P.)

„Witam i pozdrawiam bardzo serdecznie. Dziękuję za wspaniałe wakacje na obozie. Na pewno będę za rok :) :)” (P.K.)

„Dzień dobry Mariusz! Inga ZA…ZA…ZACHWYCONA obozem – Wami, organizacją, zajęciami, ludźmi, miejscem i oczywiście jedzonkiem (co dla niej jest bardzo ważne :-)). Wszystko, co robicie jest niezawodne, jest PERFECT :-))) Pozdrawiam Ciebie i Kamilę. Do zobaczenia na zajęciach.” (E.K.)

„Kamilo i Mariuszu, wielkie dzięki za z każdym rokiem coraz ciekawsze wyzwania na obozie. Jestem pod ogromnym wrażeniem waszego zaangażowania, zaopiekowania i uatrakcyjniania naszego pobytu. Jak również coraz lepszej kuchni :). Do zobaczenia w nowej sali.” (E.M.)

„Cześć! Mariusz, no cóż, wylewność nie jest chyba moją mocną stroną, ale było fajnie, znowu (o zgrozo… bo to znaczy, że będziemy chcieli jeszcze :)))) i w ogóle dzięki piękne, bo choć co prawda jest tak intensywnie, ze nie ma kiedy taczki załadować, to odpoczywamy i się relaksujemy i się poznajemy i się męczymy i znowu odpoczywamy! A potem wyjeżdżamy z lasu i czujemy się jakby z obcej planety :) Organizacja dobra, jedzenie dobre, organizatorzy… całkiem nieźli :))) miejsce, przy zamówionej pogodzie, tez dobre :) Atmosfera… daje tlen! I choć muzycznie bardzo powoli wznosimy się ku górze, to serdecznie dziękujemy, za to co i jak robicie, razem z Kamilą. Pozdrawiamy gorąco, choć już chłody nastały i temperatura spadła poniżej 30 stopni…. Robicie fajną robotę i to jest najważniejsze :). Tak trzymać! Dzięki.” (M.&J.)

„Drodzy! :) Dziękuję raz jeszcze za wspaniały czas, świetne treningi i iście magiczną atmosferę. :) Linia odzieżowa – bomba. :). Uściski. :)” (A.S.)

„Mariusz! Dziękuję Bardzo za maila i możliwość uczestniczenia w obozie. Pobyt tam przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. W głowie mam tyle komplementów, że nie jestem w stanie chyba wszystkiego ująć w słowach. Czuję olbrzymią wdzięczność, że mogłam w takim wydarzeniu wziąć udział. Była to dla mnie Wspaniała Podróż w głąb siebie, przełamywanie starych przyzwyczajeń umysłu i budowanie Nowego Świata opartego na Sztuce Uważności i szukania we wszystkim Balansu. Wiedza i Energia zdobyte na tym wyjeździe są dla mnie wielką Inspiracją życiową. Poznałam Cudownych ludzi, przeprowadziłam mnóstwo inspirujących rozmów a wiedza jaką zdobyłam o ciele i energii jest po prostu bezcenna. Wszyscy instruktorzy byli wspaniałymi fachowcami a zarazem otwartymi ludźmi co akurat nie było dla mnie takim zaskoczeniem bo spodziewałam się, że wraz z Kamilą tylko takich ludzi możecie ‚gromadzić’ wokół siebie ;) i jak to zgrabnie Rafał ujął – Ty byłeś rzeczywistym Dan Tien tego Obozu :). Miłym zaskoczeniem był wysoki poziom kateringu i dań wegetariańskich, które wszystkim smakowały. Samo miejsce rzeczywiście przepiękne i jakby stworzone dla nas, a motyle fruwające nad naszymi głowami dopełniały tylko obrazu Idylli :) Jednym słowem obawiam się teraz komukolwiek o tym opowiadać, żeby inni nie dowiedzieli się o tym skrawku Nieba :)) A tak serio to opowiadam komu mogę i ćwiczę, a tydzień po powrocie nadal co noc śnią mi się treningi :) BARDZO BARDZO WAM DZIĘKUJĘ BO BEZ CIEBIE I KAMILI NIC BY SIĘ NIE WYDARZYŁO.” (I.J.D)

„Dzień dobry, jako że od obozu minął już tydzień, a instruktorzy są daleko i nie mamy się czego obawiać, mogę śmiało napisać, co nam się nie podobało, a co było w miarę OK :-) Ośrodek: po raz kolejny bardzo. Dziękujemy za dobór pokoju, dostaliśmy chyba najlepszy w całym ośrodku: daleko od imprezowni, a blisko lasu. Nocą było przyjemnie i chłodno, spało się świetnie. Jedzenie było bardzo dobre (…) Treningi leśne były świetnym pomysłem! Uważam, że w przyszłym roku powinniście zadbać o więcej cienia:-) (…) Instruktorzy i treningi: To mój czwarty obóz i mogę śmiało powiedzieć, że zaproponowane w tym roku treningi były najlepsze z dotychczasowych. Na każdych Rozłogach świetnie się bawiłem, ale do tej pory zawsze znalazły się takie zajęcia, które mogłem sobie bez większego bólu odpuścić. Nie tym razem (…), bo każdy blok był ciekawy. (…) Ponadto, bardzo dziękujemy za skrócenie bloków do 90 min. Ułatwiło to opanowanie materiału, uczyniło zajęcia ciekawszymi (…). Praktycznie nie mieliśmy zajęć z formy tài jí jako takiej, i dobrze – dopiero po tym obozie było widać, że poprzednio było tego za dużo. Utrwalanie i korekty są szalenie ważne, ale obóz jest okazją do poznania rzeczy nowych, a przede wszystkim do poznania nowych instruktorów, nowych technik i zastosowań. Szabla bardzo się wszystkim spodobała, trening z kijem też był rewelacyjny. Doceniam zwłaszcza to, że od razu ćwiczyliśmy formę (…). Liczymy na zajęcia i warsztaty z szabli i kija tài jí :). Nowi instruktorzy świetnie się sprawdzili, zwłaszcza Piotr, Richard. Mam nadzieję, że będą jeszcze przyjeżdżać na obozy i warsztaty. Zajęcia Radka z formy i z kija tài jí były rewelacyjnie poprowadzone. Bardzo chwalimy sobie Seweryna, Josha i Wojtka, jedynie z Martą nie mieliśmy do czynienia (…) Podsumowując, nie może być tak, że co roku będziecie mieli coraz lepszą ofertę programową, bo za kilka lat się wypalicie (…). Zachowajcie umiar! :-) Na zakończenie muszę bardzo pochwalić nowe koszulki i stroje – są rewelacyjne! (…) z przyjemnością niniejszym przesyłamy nasze zgłoszenie uczestnictwa w kolejnym :) Pozdrawiamy serdecznie i do zobaczenia na treningach!” (A.,B.,M.B.)

„Mariusz, po pierwsze duże słowa uznania dla Ciebie i Kamili za organizacje i atmosferę obozu. Po prostu było super! Jestem pod wrażeniem organizacji i Waszej czujności oraz „pozytywnego stylu bycia”… Termin kolejnego obozu wpisałam w kalendarz.” (W. D.)

„Mariusz! Było doskonale!!! Wielkie brawa i podziękowania za kawał dobrej roboty, jaki włożyliście w przygotowanie tegorocznego obozu. Pozdrawiam.” (D.K.)

„Kochani, Nie będę się rozpisywać – było jak zwykle super!!!!! Naprawdę nie chciało mi się wyjeżdżać i już nie możemy doczekać się obozu w przyszłym roku :). Pozdrawiamy Was gorąco i do zobaczenia!” (J. i P.G.)

„Hellllllooo :-) Ja krótko… to był mój pierwszy obóz, ale na pewno nie ostatni!!! Wielki szacun dla Ciebie i Kamili za organizację. Obóz pierwsza klasa :-)!!!! Jak tylko spotykam się ze znajomymi, to opowiadam tylko o obozie i namawiam na zajęcia, no i oczywiście na obóz w przyszłym roku :-). To był mistrzowski wyjazd i jeszcze na dodatek nie miałam zasięgu w telefonie :-), więc zupełnie zapomniałam o codziennych problemach… a wróciłam z głową pełną nowych pozytywnych przemyśleń i chęci do pracy nad ciałem i umysłem (i duchowością – ale to już takie moje wariacje :-)). Baaaaa jakby tego było mało… codziennie ćwiczę I formę tai chi (sama się sobie dziwię :-)). A jak już upały zelżą to mam zamiar chodzić z kijem od szczotki :-) do parku i ćwiczyć nie tylko I formę, ale też i walkę z kijem :-)” (E.R.)

„Pozdrowienia z Mokotowa. Obóz niestety jest już tylko miłym wspomnieniem. Cieszę się, że pojechałam i dałam radę, bo oczywiście w ciągu roku nie ćwiczę 6 godzin, a nawet 1 godziny dziennie. Dzięki za organizację, atmosferę i całość. Pozdrawiam was serdecznie i za przeproszeniem gorąco.” (G.P.)

„Cześć Mariusz, Dzięki Tobie i Kamili za tak fajny czas spędzony na obozie. Bardzo doceniam Wasz wysiłek i gratuluję skuteczności.” (T.K.)

„Kamilo i Mariuszu, witam Was serdecznie i jeszcze raz chcę podziękować za tych wspaniałych 8 dni w Rozłogach. Wybraliście cudowne miejsce, przygotowaliście wspaniały program i zebraliście niesamowitą grupę ciekawych ludzi. Już czekam na kolejny wyjazd :) Do zobaczenia.” (J.W.)

„Cześć Kamila :-) Serdecznie i z całego serca dziękuję za wspaniałą organizację obozu. Za Wasze ogromne zaangażowanie i troskę o wszystko. To był dla mnie niezwykły czas, za który jestem Wam bardzo wdzięczna. Przyznam, że troszkę obawiałam się przyjazdu na obóz. Muszę teraz z całą pewnością stwierdzić, że to była moja najlepsza decyzja. Jestem pod totalnym wrażeniem profesjonalizmu kadry, całego programu zajęć, Waszego zaangażowania, umiejętności organizacyjnych, stworzenia tak wspaniałej atmosfery i dbania o najdrobniejsze szczegóły. To jest naprawdę niezwykłe. Podziwiam Was za to :-) Ośrodek jest doskonały, ludzie cudowni, inspirujący, nie umiem wyrazić mojej radości, że mogłam być częścią tego obozu i przeżywać tak cudowne chwile w tak pięknym miejscu. Wszystkie zajęcia były bardzo rozwijające. Teraz np. jestem pewna, że chciałabym brać udział w zajęciach z szablą i wachlarzem. Zamierzam jak najszybciej kupić sobie taką szablę drewnianą do ćwiczeń… póki pamiętam fragment formy :-) Dzięki Wam mogłam nie tylko się rozwijać, ćwiczyć, inspirować do dalszych aktywności, ale poznałam również (co jest też dla mnie niezwykle cenne) wspaniałych ludzi, odpoczęłam psychicznie, wzmocniłam się wewnętrznie, wyciszyłam. Nabrałam też trochę dystansu i zyskałam więcej pozytywnego nastawienia do tego co dzieje się w moim życiu. Bardzo mi tego brakowało, dlatego tym bardziej, jestem Wam za to bardzo wdzięczna. Jesteście CUDOWNYMI ludźmi i bardzo się cieszę, że na Was natrafiłam :-) Jeszcze raz ogromnie, ogromnie Wam dziękuję :-) Pozdrawiam Was serdecznie.” (E.H.)

Letni Obóz Tai Chi 2014 – Rozłogi, Podlasie
„Dziękuję za kolejny już fantastyczny obóz, atmosferę jaką budujecie, za całość, za pełnię, za to coś, czego ująć w słowa nawet nie potrafię… Ten obóz był dla mnie wyjątkowy i pełen zdumienia nad tym co się zdarzyło. Moje tai chi rozpoczęło się jakieś 8-9 lat temu, wtedy jeszcze tylko w mojej wyobraźni, bo mieszkałam poza Warszawą i nikt w moim mieście nie prowadził zajęć. Zanim pierwszy raz stanęłam na sali musiało minąć jeszcze dużo czasu. Moja praktyka w pełni tego słowa jeszcze przede mną, ale to co mnie spotkało do tej pory już dawno przeszło granice wyobrażeń ;-) (A.S.)”

„Cześć Mariusz .Dziękuje bardzo za kolejny udany obóz Tai Chi . Nowa organizacja obozu była bardzo dobrym pomysłem , bo można było przyswoić więcej wiedzy, ale była też możliwość rozrywki jak zwykle. Każdy mógł wybrać czy chce się pobawić czy nauczyć czegoś wartościowego.Ja czuję potrzebę poznania głębszego znaczenia tych ćwiczeń więc ten sposób przekazu jest super. Dowiedziałem się dużo za co dziękuję bardzo, czekam na kolejny obóz. Postaram się jak najwięcej zapamiętać z tego co się dowiedziałem no i praktykować bo ścieżka wycięta w zaroślach jeśli się nią nie chadza to bardzo szybko zarośnie . Wszyscy instruktorzy byli super. Masz wspaniałych kolegów, jaszcze raz dziękuje. (S.J.)”

„Witam, cała rodzinką mile wspominamy Wasz pobyt. Dziękujemy za wiele wrażeń, uśmiechów i pozytywnej energii. Życzymy jeszcze wielu słonecznych i pogodnych dni tego lata. Pozdrawiamy. Właściciele Ośrodka Rozłogi.”

„Moja wypowiedź nie będzie wprawdzie obszerna, ale prosto z serca: Dziękuję! To był magiczny czas. :))) „Zresetowałam się” fest, do tej pory nie odespałam tych wszystkich intensywnych dni i nocy, ale co tam. Małymi krokami…;) Pierwszy dzień w pracy był wręcz „zabójczy”, powinno się tego zakazać, haha. Bardzo miło wspominam Was wszystkich, treningi, zabawę i śmiech. Z utęsknieniem wypatruję kolejnego obozu (tylko jeden dzień dłużej?!??). ;) Jeszcze raz dziękuję i do miłego zobaczenia! (A.S.)”

Letni Obóz Tai Chi 2013 – Rozłogi, Podlasie
W drodze z obozu siedziałam sobie na stacji benzynowej przy stoliku, taka zupełnie cudownie wyluzowana i patrzyłam sobie spokojnie na ludzi. W środku żadnych burz czy tornad, po prostu byłam w tu i teraz. I pomyślałam, że obóz to jest wspaniałe zbiorowisko cudownych ludzi, którzy razem tworzą wyjątkową atmosferę, którą człowiek nasiąka i zaczyna się zupełnie inaczej czuć. Dziękuję Wam wszystkim za to, że spotkaliśmy się w takich wspaniałych okolicznościach. (M.B.)”

Witaj Mariusz, dopiero teraz piszę podziękowanie bo…. w zeszłym roku byłam zachwycona poprzednim obozem , natomiast ten obecny to „mistrzostwo świata” … więc nie bardzo wiem co napisać… Jak zwykle ..nie wiem jak to robisz, że każdy następny obóz jest lepszy od poprzedniego… aż boję się myśleć co będzie za rok :-) tak wysoko została ustawiona poprzeczka.

Organizacja Twoja i Kamili jak zwykle perfekcyjna (ciekawe dlaczego wg Ciebie nic nie poszło zgodnie z planem ;-), Instruktorzy – nie mam słów – rewelacja, perfekcjonizm, ogromne poczucie humoru, całkowite zaangażowanie – jak wiadomo „przykład idzie z Góry” – widać, że wszyscy jesteście przyjaciółmi. Ciekawe co będzie na pokazie instruktorów w przyszłym roku? – jakie nowe „kary” wymyśli Rafał? jakie nowe zwroty zastąpią „szału nie ma”, „powiedzcie mi tylko ..dlaczego?”, „Mariusz. zatańcz”, „najważniejsza pozycja – język do podniebienia”, „mistrz Yang powiedział …”?

W zasadzie co bym nie napisała to i tak nie oddam ten fantastycznej atmosfery… tego, że ręce bolały mnie od klaskania, a brzuch od śmiechu, że czułam się jak w jednej wielkiej rodzinie i nie wiem co musiałoby się stać za rok żebym nie pojechała na następny obóz.. Podziękowania dla Ciebie, Kamili, Mariusza, Rafała, Arka, Radka, Joshua, Włodka – będącego duchem „teatralnej grupy Rafała” i wszystkich Uczestników obozu Rozłogi 2013 – bardzo Wam wszystkim dziękuję i do zobaczenia.:-) (E.K.)”

Letni Obóz Tai Chi 2012 – Rozłogi, Podlasie
„Hej Mariusz, ja też chciałabym jeszcze raz BARDZO, BARDZO podziękować Wam: Tobie i Kamili za organizację naszego cudownego obozu! : ) Wspaniała organizacja dzięki której nie musieliśmy się niczym przejmować poza treningami i zabawą, świetna atmosfera, którą wokół siebie z Kamilą tworzycie, cudowni ludzie, których przyciągacie!

Wróciłam naładowana pozytywną energią, którą otrzymywałam na każdym kroku; pełna zapału i motywacji do dalszych treningów ( tu ukłon w stronę wszystkich instruktorów, a w szczególności naszego fantastycznego prowadzącego Krzysztofa ) wypoczęta i zrelaksowana za wszystkie czasy, choć trochę niewyspana – ciekawe dlaczego?! : ) Za to wszystko strasznie Wam dziękuję i ściskam Was serdecznie!!! (M.Ł.)”

Cześć Mariusz, nie wiem jak to robisz, ale gdy wyjeżdżam z każdego kolejnego obozu wydaje mi się, że ostatni był najlepszy, najlepiej zorganizowany (ogromne brawa dla Kamili!!!), a potem okazuje się, że każdy następny jest jeszcze lepszy.

Świetnie dobierasz instruktorów do konkretnej grupy. Swoim perfekcjonizmem, zaangażowaniem zarażasz innych. Patrząc na Ciebie na obozie, czy treningach każdy chociaż w maleńkim stopniu chce być lepszy, bardziej wytrwały, dokładniejszy (to opinia nie tylko moja, ale też zwerbowanych do szkoły moich przyjaciół).

W tym roku na obozie „miałam stresa” – czy dam radę w grupie Rafała, ale po pierwsze na początku mnie uspokoił, a potem świetnie dopasował treningi do warunków atmosferycznych i naszych możliwości (dzięki Rafał !!!). Ogólnie nie znam drugiego takiego obozu, gdzie ludzie reprezentujący różne pokolenia, mający różną „mobilność fizyczną” potrafią się tak fantastycznie bawić, ćwiczyć,dogadywać beż żadnych konfliktów, wnosząc fantastyczna energię, która mimo powrotu do rzeczywistości na długo w nas pozostaje. Jeszcze raz serdeczne dzięki. Pozdrawiam. (E.K.)”

Witaj Mariuszu, dziękuję za tak zorganizowany obóz, że nie miałam czasu poleżeć, nie miałam czasu wysłać smsa, nie miałam czasu poubolewać nad swoim życiem… Było tyle różności, że trzeba było spróbować wszystkiego. Pozdrawiam. (J.D.)”

Letni obóz Tai Chi 2011 – Rozłogi, Podlasie
Dziękuję za obóz, który pod każdym względem był wyjątkowy. Wszystko było dopracowane w najdrobniejszych szczegółach i perfekcyjnie zrealizowane. Treningi pod okiem najlepszych instruktorów, magiczne miejsce, szczególna atmosfera, nawet pogoda dopisała. Nie wiem jak to robisz ale jesteś w tym ŚWIETNY!!! Cieszę się, że już planujesz następny obóz :))) jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie przyjadę na pewno. (M.K.)”

Mariusz. Ten obóz to było jedno z najcudowniejszych doświadczeń w moim życiu fizycznie i wewnętrznie. Zbieranina tylu wspaniałych ludzi rzadko się zdarza, a powoduje niesamowity efekt energetyczny, wiele można przekazać i samemu się nauczyć. No i pewnie do końca mojego krótkiego życia zabiorę wspomnienie Twojego epickiego lotu do basenu. Z całym szacunkiem, ale Bartek Grad, o ile pamiętam, powinien dostać co najmniej drugi dyplom. Good times:-) D (P. M.)”

DZIĘKUJĘ! Za te wspólnotę, którą tworzysz wokół siebie i za Tai Chi. Wspólnotę, która jest generatorem mega pozytywnej energii i ważnych spotkań ze sobą i innymi. (A.T.)”

Obóz był, co tu mówić kolejną duża przygodą, o której trudno opowiadać tym, którzy nie byli. (M.C.)”

Witaj Mariusz! Oczywiście, że pamiętam każdy dzień naszego wspaniałego obozu. Bardzo dziękuję za wspaniałe zdjęcia, które przybliżyły wspomnienia o obozie. Obóz w Rozłogach jest Waszym /Twoim i Kamili/ wspaniałym osiągnięciem organizacyjnym i sportowym, za co bardzo serdecznie dziękuję. Wielki szacunek i podziękowania wszystkim instruktorom. Wszyscy zgromadzeni w Rozłogach uczestnicy obozu na czele z Wami tworzyli wspaniałą atmosferę, pozytywną energię, optymizm życiowy i chęć życia. Przytoczone przez Ciebie opinie w pełni odzwierciedlają moje odczucia. Pozdrawiam bardzo serdecznie. (A.F.)”

Letni Obóz Tai Chi 2010 – Rozłogi
Witaj, Mariusz, chcielibyśmy Ci gorąco podziękować za świetny obóz, co zresztą nie było specjalnym zaskoczeniem, bo Twoje obozy to klasa sama w sobie, ale ten był wyjątkowo udany. Mnóstwo inspiracji, pozytywnej energii, przykładów ludzi poświęconych swojej pasji – to nieocenione. Pożegnalne wykonanie I części formy (kontrast kolorowych, swobodnych strojów z absolutnym skupieniem ćwiczących) i sam sposób pożegnania się wszystkich ze wszystkimi miały piorunujący efekt. niesamowite wrażenie! Gdyby jeszcze mieli tam jezioro… byłby to po prostu raj. Jeszcze raz dziękujemy, jesteś wielki! (może pijesz dużo mleka…:) Pozdrawiamy serdecznie. (B. i J.G.G.)”

Cześć Mariusz! Chciałam po raz kolejny nadmienić że podziękowania należą się głównie Tobie. Wyjazd był rewelacyjny!! Program zgrupowania, uczestniczący w nim ludzie, instruktorzy w połączeniu z gongami i pokazem na zakończenie (!!!!!!!) powalił mnie na kolana bez dwóch zdań. Myślę, że nie tylko mnie. Ściskam mocno, (P.P.)“

Letni Obóz Tai Chi 2009 – Roma, Kaszuby
Składam drogą elektroniczną podziękowanie za umożliwienie mi treningów i uczestnictwa w zajęciach dodatkowych na obozie „Roma” mimo, że nie byłam jego pełnoprawnym uczestnikiem. Jeszcze raz wyrażam uznanie dla bardzo dobrej organizacji tegorocznych warsztatów tai-chi (Z.L.)”

Mariuszu, ponieważ na świeżo i w powszechnej ekstazie z niedowierzaniem wysłuchiwałeś pochwał, pozwalam sobie jeszcze raz dobitniej, bo na piśmie, podziękować za kolejny fantastyczny obóz tai chi :) Twoja wiedza, doświadczenie, wrażliwość, otwartość na świat i ludzi, oraz coś co mniej uchwytne, co myślę, bez przesady można nazwać charyzmą, skupiły niezwykłych ludzi i magiczne zdarzenia, sprawiły, że czuję się oczyszczona ze współczesnych toksyn świata i ze świadomością tego co pierwotne i najważniejsze, powróciłam do rzeczywistości z mocą cieszenia się życiem na wszystkich jego poziomach! Podziękowania wyszły mi pompatycznie i ciut pretensjonalnie :) ale przecież raz w roku można, a dobrą energię wymieniać trzeba… serdeczności wiele. (D.J.-W.)”

Letni Obóz Tai Chi 2008 – Wiatraki, Warmia
Hej Mariusz :) przede wszystkim dziękuję za obóz.. Cały czas odczuwam w sobie działanie wielogodzinnych ćwiczeń i cudownej atmosfery. Trudno teraz spędzać dzień bez wspólnych śniadań, treningów, rozmów, wieczornych imprez ;) etc… (M.A.)”

Witam Mariusz, chcę Ci podziękować za możliwość bycia na obozie. Pomyślałam, że prześlę Ci swoje osobiste refleksje.Był to dla mnie ważny, bardzo interesujący i jednocześnie dość trudny tydzień. Ważny, bo odkryłam istnienie głębszych pokładów i potencjałów i poczułam jaką satysfakcję może dawać uczenie się „w głąb”, a nie „naprzód”. Oj dużo, dużo jest do zrobienia. Bardzo interesujący dla mnie był trening tysiąca powtórzeń (chyba najwyżej 3 razy zrobiłam cały ruch poprawnie, ale zdecydowanie wyostrzyło mi się wewnętrzne oko), poznawanie i poczucie sensu ruchu poprzez ćwiczenie zastosowań i wspaniały był pokaz instruktorów, których znamy z zajęć a na pokazie budzili mój zachwyt. Niesamowita, oprócz umiejętności i sprawności jest dla mnie ich umiejętność absolutnego skupienia i koncentracji. To było jak dzieło sztuki. Och! (M.R.)”

Obóz Tai Chi w WIATRAKACH uważam za bardzo udany. Jestem bardzo zadowolony, że mogłem ćwiczyć u tak dobrych instruktorów. Czas spędzony na obozie zaliczam do mojego osobistego sukcesu w pracy nad samym sobą – jest to bardzo ważne dla mnie. Dziękuję bardzo. Pozdrawiam serdecznie. (S.J.)”

Witaj Mariusz, dziękuję za fantastyczny obóz. Mimo, ze byłam jedynie 5 dni to naprawdę te dni znów obudziły we mnie zamiłowanie i odkrycie na nowo taiji. Znów pełna pasji do poznawania, odkrywania poprzez ćwiczenia oraz poprzez poszerzenie swojej wiedzy teoretycznej na temat taiji. Już się nie mogę doczekać treningów (W.K.)”

Mariuszu, to był dla mnie super tydzień. Czaszka dymi. Dużo radości od dawna nie widzianej, spokoju. Bardzo Ci dziękuję. Wszystko zaczęło się od nowa, jeszcze raz jak kolejna powtórka formy…. Pozdrawiam. (E.D.)”

itd. :-)